Żona w sanatorium...

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
Awatar użytkownika
Hipokryt
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 7543
Na forum od: 11 lut 2015 18:49
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 21

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: Hipokryt »

Coroczne powroty z nowymi żonami w to samo miejsce, w których się bywało z poprzednimi, (czyli byłymi żonami) to nie jest najlepszy pomysł. Temu mężowi brakuje pomysłów i wyobraźni albo to już jakaś chorobliwa obsesja?
Zapewne jako stały klient ma duże zniżki w tym ośrodku, więc wyjazd gdzie indziej byłby dużo droższy?
forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

Powrót w to samo miejsce chyba okazał się jeszcze droższy, i zdecydowanie mniej przyjemny :)
Awatar użytkownika
Magdala39
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 350
Na forum od: 29 paź 2017 19:57
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 1

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: Magdala39 »

Hihihi.. tylko nie wiem czy te koszty to takie stricte finansowe były..
Awatar użytkownika
Hipokryt
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 7543
Na forum od: 11 lut 2015 18:49
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 21

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: Hipokryt »

Nie znam szczegółów tej konkretnej sytuacji, więc opisałem tylko ogólnie o powrotach z nowymi żonami.
Miałem na myśli tylko totalny brak wyobraźni tego męża a wszelkie poniesione koszta to już jego sprawa.
Tak czy inaczej - podróże kształcą :lol:
Awatar użytkownika
Magdala39
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 350
Na forum od: 29 paź 2017 19:57
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 1

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: Magdala39 »

Marku pan wyobraźnię miał.. tylko inne obrazki mu podsuwała.. hihihi
forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

Pewnie odpowiednio długo trwało to przedstawienie, skoro facet zatracił zdolność zdrowego rozsądku.
Ale co sobie użył, musiał mieć niezły harem. :)
forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

Właśnie pakuję walizki na powrót. Zaniedbałam Forum bo...zwyczajnie na nic nie było czasu. I...spędziłam fantastycznie dni z jednym z samotnych górników przebywających w ośrodku. On uciekł od ciągle drinkujących kolegów, ja miałam naprawdę sympatyczne towarzystwo. Bez podtekstów, bez ukrywania obrączki, bez sciemy. Tak sobie myślę, że mam szczęście do fajnych ludzi. Czy mąż wie? Ano wie, bo nie mam się czego wstydzić a za nim samym jak co roku po samotnym wyjeździe tęsknię niemiłosiernie...jutro będzie się działo. 😉 zakochałam się w Ustroniu i naszym ośrodku, sami fantastyczni ludzie na pokładzie. Boże Narodzenie z rodziną i przyjaciółmi zarezerwowane.
forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

Super Florka , bardzo mi się to podoba :)
forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

Hej Florka. Uśmiechnięta, Szczęśliwa ,i Stęskniona, aż miło słuchać. Miłego powrotu do domu ;) ;)
Awatar użytkownika
Fionka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 9386
Na forum od: 09 mar 2015 18:09
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 2

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: Fionka »

Bombowo Florka.O to chodzi aby zatesknic.Nie zawsze facet to od razu kochanek,często fajny kumpel.Super.Steskniona,wypoczeta zadowolona.
ODPOWIEDZ