jeśli na 22 wrócisz do sanatorium i w większości przypadków jak nie będziesz się ubiegać o suchy prowiant. Wtedy
wystarczy tylko poinformować współlokatorki z pokoju i osoby z którymi zjadasz posiłki, że przez jakiś określony czas
Ciebie nie będzie. Chodzi o to żeby ktoś nie narobił niepotrzebnie hałasu, że gdzieś zniknęłaś. Przy wycieczkach
zorganizowanych, szczególnie tych kilkunastogodzinnych uniknięcie tej dodatkowej opłaty może być niemożliwe.
Pod warunkiem, że w "Uzdrowiskach Kłodzkich" S.A. ta opłata jest też już naliczana.
Recepcja to będzie dobre źródło informacji w tej sprawie.
To nie są głupstwa. Mówimy tutaj nie o prywatnych, indywidualnych wyjazdach, ale o zorganizowanych,Felice pisze:Pierwsze słyszę by ktoś pobierał opłaty za wyjazd na wycieczkę.(...)Ktoś jakieś głupstwa opowiada.(...)
kilkunastogodzinnych wycieczkach. Takie opłaty pobierają np. uzdrowiska: Szczawno - Jedlina, Świnoujście.
Opłaty te zaczynają być wprowadzane przez zarządy uzdrowisk i stanowią dodatkowy i pewnie niemały dochód.
Pełen autokar kuracjuszy - wycieczkowiczów to w zależności od uzdrowiska kwota od 2,5 do 3,5 tysiąca złotych.
Wystarczy policzyć ilość takich autokarów na turnus to okaże się, że gra jest warta świeczki i coraz więcej
uzdrowisk będzie w ten sposób "zachęcać" kuracjuszy do dłuższych wyjazdów poza miejsce zakwaterowania.



