NorBi ja zastanawiam się nad zabraniem rowerów, tylko boje się, że nie będę miała gdzie trzymać. Bo czas to ja znajdę na pewno
A co do łóżek to do tej pory nocowałam na oddziale dziecięcym jako opiekun - tam było tragicznie z łóżkami - tapczaniki jak w internacie w latach 90-tych. Jak sprytniejszy był opiekun to łóżko sobie podmienił, ale tak jak wcześniej pisałam - oddział ZUS to była inna bajka. Lodówka była na korytarzu i nawet czysta (czasem po cichu korzystałam, bo u dzieciaków brud, smród i robactwo



