Dziewczyna z Połczyna
Zawitała do Gryfa nieopodal Połczyna,
nieco strapiona, mizerna dziewczyna.
Kołaczą jej w głowie życiowe udręki,
przekwitły dawno kobiece wdzięki.
Wnet zniewoliła ją dyscyplina,
musi odrzucić smutki dziewczyna.
Tyle tu obowiązków jest do spełnienia,
aż ciało błaga o chwilę wytchnienia.
Od rana solanki, masaże i błota,
a potem basen i w saunie duchota.
Do tego dieta bez żadnych słodkości.
Oj nie zazna dziewczyna litości!
Drugą do towarzystwa zabiera ascetkę
i gnają do miasta wzbogacić dietkę.
Gościnność wszakże jest tu olbrzymia,
tak celebruje czas wolny dziewczyna.
Pod koniec turnusu już tak wygląda,
że pesel rachunku swego nie żąda.
I uśmiech już gości na licu dziewczyny,
czyżby działanie serotoniny?
A ja wam powiem drodzy w sekrecie,
że czarne złoto w Połczynie znajdziecie,
i nie słodkości uszczęśliwią dziewczyny,
ale działanie połczyńskiej borowiny.
