Naczytałam się różnych opinii na temat Równicy, a teraz ja mogę się podzielić swoimi wrażeniami:-) Jestem tu w ramach prewencji rentowej z ZUS, w dziale "oddechowców".
Pierwszy dzień mnie nie zachwycił, może dlatego, że trasa z Katowic była wyczerpująca, bo pokonywana wczesnym rankiem i w śnieżycy. Potem było średnio, bo mój zarezerwowany pokój nie był gotowy i musiałam czekać 3 godziny. W jadalni pierwszy kontakt z paniami dietetyczkami nie zachwycił. Mam naprawdę dziwaczne wymagania tzn. nie jem mięsa i w dodatku 17 grudnia miałam usunięty woreczek żółciowy, więc w grę wchodziła tylko dieta lekkostrawna. Za jedyne 10 złotych dziennie udało się doprowadzić do konsensusu
Z windy nie korzystam (no chyba, ze wracam ze spaceru z Ustronia - to daję sobie dyspensę). Pokój jest urządzony wygodnie, jest czysto, ciepło i to zapewnia mi pełnię szczęścia. Mam cudowny widok na Ustroń, no i śniegu masa spadła, więc nastrój świąteczny (mimo, że już po świętach) zapewniony.
Personel bardzo miły i naprawdę zgrzeszyłabym, gdybym się chciała do czegoś przyczepić. Skorzystałam też z biblioteki, więc niczego mi więcej do szczęścia nie brakuje...A jak czegoś brakuje (wieszaki w szafie np.), to sama uzupełniam
I tym optymistycznym akcentem kończę moją relację.


