Dokąd zmierza Forum? W sumie miałam nie zabierać głosu, bo co to za staż półroczny. Ale nie jestem nowicjuszem w sieci. Bywałam już na pewnym Forum, nawet dość aktywnie, z funkcją moderatora i wiem jedno. Forum to nie jakiś twór wirtualny, Forum tworzą ludzie skryci pod nickami. Mają swoje uczucia, cierpią, przeżywają radości i może niejeden z Was uśmiechnie się pod nosem, ale wirtualnie można zranić. Czasem mocniej niż realnie. Od ludzi zależy jakie Forum jest..... jak się tu czuje każdy "stary" bywalec i ten, co dopiero się zalogował. I tak jak w życiu realnym tworzą się i będą się tworzyły różne grupki, tak i na Forum to ma i będzie miało miejsce. Jedni sympatyzują ze sobą, inni mijają się obojętnie, jeszcze inni "drą ze sobą koty". To życie i tego się nie uniknie. I podobnie jak w codziennym życiu chodzi o to, by się wzajemnie szanować, by nie walczyć na noże, gdy wystarczy zwykłe przepraszam, dziękuję czy po prostu odczekanie paru chwil by emocje opadły. Nigdy nie byłam zwolenniczką wojen, zawsze uważam, że wszystko da się rozwiązać drogą rozmów, kompromisów, z godnością. I dopóki tak będziemy się odnosili do siebie, dopóki każdy z nas będzie szanował drugiego ... Forum będzie żyło. Raz prężniej, innym razem leniwie i spokojnie będzie płynąć czas..... ale takie jest życie. Sinusoida...... wzloty i upadki........ radości i smutki........ zdrowie i choroba........ Już Jan Kochanowski pisał:
"Nic wiecznego na świecie: Radość się z troską plecie". I niech plecie się czas Forum NS..... znikamy na czas jakiś, pojawiamy się, bo lubimy wracać do znanych miejsc, ludzi.... aktywnie bierzemy udział w życiu Forum... później znów milkniemy. Ale nie stawiajmy nikogo pod ścianą..... niech każdy z nas będzie tu tyle, na ile ma ochotę być, na ile mu czas pozwala, na ile czuje taką potrzebę. I nie kopmy się nawzajem, bo.... jakby nie było Forum to w pewnym sensie Rodzina Sanatoryjna. To nas połączyło.... doceńmy to, co mamy, doceńmy ten skrawek miejsca w wirtualnym świecie. Czasem niejedni wyjdą poza nicki i spotkają się realnie.... tym bardziej doceniajmy te znajomości, przyjaźnie.
Życzę wszystkim, a także sobie wielu miłych chwil na Forum, ciekawych rozmów, starć na poziomie, dyskusji bez złośliwości, po prostu zobaczmy człowieka skrytego za nickiem. Wtedy Forum żyje....... a dokąd zmierza? Każdy z nas po części wytycza kierunek...... jednak jest on nieznany.... co rusz się zmienia. Niech forumowe ścieżki będą nawet kręte........ oby tylko nie prowadziły na skraj przepaści.
