A chyba właśnie tego zdobywania mi czasem brakuje .Od młodych lat pasjonowałem się muzyką ,zdobywanie pieniędzy choćby ze sprzedaży butelek ,jakiś grosz od Dziadka i Babć ,praca przy rozładunku wagonów czy u kogoś na działce ,wszystko to wydawałem na zachodnie płyty ,które tanie wtedy nie były .Wyjazdy do Katowic czy Krakowa na tzw ,Czarny Rynek to była nie lada fascynacja .I właśnie tam będąc przed wyborem co kupić i już po zakupie wracałem z wypiekami ,prawie dosłownie pieszcząc swoją zdobycz
Jeśli pamiętacie małe modele samochodów -Matchbox ,to też należały do sfery marzeń ale z tym akurat sobie radziłem
Dzisiaj mamy praktycznie wszystko na wyciągnięcie ręki czy jednego kliknięcia .Wszelkie kolekcjonerstwo często uważane jest za totalną bzdurę .ale są nadal tacy jak ja "wariaci " którzy nadal z tymi wypiekami odwiedzają antykwariaty czy inne takie miejsca
To temat rzeka ,co chwilę coś się przypomina ,wywołuje uśmiech ,a o to przecież chodzi
Dzielmy się wspomnieniami



