Powoli wyłania się nam sceneria.
Bardziej "wioskowo" ale też i "miastowo".
Przede wszystkim rodziny wielopokoleniowej.
I tej zapominanej Babci zajmującej się dziećmi podczas gdy mama szła do pracy.
I tych sąsiadów i sióstr / braci na wsi wzajemnie się wspomagających w opiece nad dziećmi, podczas gdy rodzicie jechali do pracy w tartaku, cukrowni, gorzelni itd.
W bloku ( blokowym mieszkaniu ) brakowało już miejsca dla babci, chyba, że miała swoje mieszkanie niedaleko.
Zresztą Babcia nie czuła się dobrze w mieście - tęskniła do swoich kurek, gąsek...
Grządek.

