Witam wszystkich forumowiczów.
Tym razem kilka słów o sanatorium NIDA ZDRÓJ do którego jeszcze rok temu ciężko było się dostać ( prywatnie). Tu pobyt trzeba było zamawiać z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem , co dla osoby czynnej zawodowo jest niemożliwe. Pandemia zweryfikowała wszystko. Zadzwoniłam dwa tygodnie wcześniej i pakowałam walizke.
Zabiegi .... jak zawsze rewelacyjne
Pokoje wołają o mocne odświeżenie ( remont )
Wyżywienie .... porażka
W czasie gdy sanatorium zarządzał poprzedni prezes , wszystko było na najwyższym poziome. Z łezką w oku wspominam domowe wyżywienie , szykowane przez panie kucharki z własnych przetworów. Panie na zime robiły wszystko co porządna gospodyni w spiżarni miec powinna. A potem wykorzystywały to w sanatoryjnej kuchni. Codziennie były swojskie wypieki ...ciasta , bułeczki , drożdzowe pachnące rogaliki . W ten sposób za skromne fundusze można było wyczarować syte , przepyszne , domowe wyzywienie . Teraz , no cóż zmieniło się ...na gorsze . Nastepny wyjazd do WŁÓKNIARZA. Mam nadzieję że w końcu uruchomią nowy basen.