Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
Awatar użytkownika
ewasz
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 26412
Na forum od: 10 mar 2014 20:44
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 5
Podziękował: 47 razy
Podziękowano: 52 razy

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

Post autor: ewasz »

My jeździliśmy motocyklem, SHL-ką mięciutką na zakrętach, potem WSK-ą. Ach ten wiatr we włosach ;)
Nie bez tego by mnie małż nie uczył jeździć, a i owszem :lol: skończyło się na wylądowaniu na korzeniach powalonego drzewa w lesie :lol: :lol:
To był koniec ...mojej nauki :lol:
Potem były samochody ....
Teraz jestem niemobilna.
RudaAndzia
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 5150
Na forum od: 03 lis 2019 13:01

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

Post autor: RudaAndzia »

Fajne się czyta Wasze wspomnienia o tych motocyklach, Syrenkach czy Trabantach, a raczej Kredensach :lol:
A Wasza znajomość techniki jest rewelacyjna, szczególnie dla mnie, bo kompletnie nie mam pojęcia o silnikach, turbinach i tym podobnych wnętrznościach samochodu. Sądzę, że mamy na Forum wspaniałych inżynierów, których nam w życiu brakuje, a kiedy są potrzebni najczęściej "pod ręką" ich nie mamy.
A jak jesteśmy przy temacie motoryzacyjnym to mam nadzieję, że Forumowicze pamiętają również autobusy, jakimi jeździliśmy po mieście:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jelcz_272_MEX

Taki autobus kursuje po moim mieście i można się nim przejechać, a przy okazji zobaczyć miasto.
Nie lubiłam jazdy tymi autobusami, bo zawsze było mi niedobrze, :(
RudaAndzia
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 5150
Na forum od: 03 lis 2019 13:01

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

Post autor: RudaAndzia »

Skoro tak już przy motoryzacji jesteśmy, to takie wspomnienia mam związane z MPK.
Obecnie mamy bilety elektroniczne i po zaktualizowaniu, a raczej po dokonaniu płatności swobodnie możemy się po mieście autobusami i trolejbusami przemieszczać, o ile bilet jest w torebce, którą mamy przy sobie, bo nieraz przy zamianie torebek zdarza się czasami biletu nie przełożyć do tej właściwej torebki. A wtedy w przypadku kontroli trzeba za „gapowe” zapłacić :o . Dobrze, że to stosunkowo niewielka kwota i da się ją ukryć w domowym budżecie :twisted: .
Pewnie nie wszyscy pamiętają, że dawniej to były tak zwane bilety miesięczne trasowane i obowiązywały od miejsca zamieszkania do miejsca pracy lub szkoły. Oprócz tego na bilecie był numer linii, miejsce na podpis i fotografię właściciela biletu. Pamiętam, jak jadąc do szkoły miałam w autobusie kontrolę biletów. Pani zaczęła sprawdzanie biletów ode mnie, bo stałam najbliżej drzwi. Sprawdzając mój bilet , pomimo tego, że był opłacony stwierdziła, że jest nieważny. Byłam tym bardzo zaskoczona :o , a Pani nerwowo i opryskliwie powiedziała :? , że brakuje na nim podpisu właściciela biletu i muszę zapłacić karę, jak za jazdę bez ważnego biletu. Nie pomogło ani moje tłumaczenie, ani zdjęcie przy bilecie, ani chęć uzupełnienia przeze mnie wymaganego podpisu właściciela tegoż biletu.
Pewien Pan widząc całą sytuację stanął w mojej obronie i zwrócił uwagę Pani kontrolującej, że jest opryskliwa i prosi o jej nazwisko, bo to on złoży na nią skargę, w jaki sposób traktuje pasażerów autobusu. Oczywiście Pani po tych słowach od razu się wycofała i oddała mi mój bilet informując, że muszę uzupełnić podpis. Nasza rozmowa trwała długo, a Pani sprawdzając bilety skoncentrowała swoją uwagę tylko na mnie i zrobiło się duże zamieszanie, bo zbliżaliśmy się do przystanku i pewnie wszystkie osoby bez biletów czym prędzej dały drapaka z autobusu :shock: .
Podziękowałam Panu, który pomógł mi wybrnąć z tej niekomfortowej dla mnie sytuacji, a że później nadal spotykaliśmy się w autobusie i kiedy tylko miał okazję to żartował, że powinnam mieć bilet podpisany, ale bez zdjęcia. :serce: :kwiat: :kwiat: :kwiat:
Zawsze bardzo miło wspominam Pana, który mi wtedy pomógł :kwiat: , a jeżeli chodzi o bilety trasowane i kontrole w autobusach to wolałabym ich nie pamiętać. :mrgreen:
RudaAndzia
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 5150
Na forum od: 03 lis 2019 13:01

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

Post autor: RudaAndzia »

Biblioteka
Chciałam się jeszcze podzielić moimi wspomnienia z okresu mojego dzieciństwa i młodości związane z czytaniem książek. Pamiętam, jak tylko zaczęłam chodzić do „podstawówki” to zaraz z legitymacją szkolną pogoniłam do osiedlowej biblioteki publicznej, żeby się do niej zapisać i wypożyczać z niej książki.
Wcześniej zazdrościłam mojej siostrze i starszym koleżankom, którym towarzyszyłam w drodze do biblioteki, że one mogą już czytać książki wypożyczone z biblioteki, a ja jeszcze nie.
A kiedy już mogłam wypożyczać z biblioteki książki to najpierw, jak każde dziecko czytałam komiksy :o .
I była taka seria „Tytus, Romek i A’Tomek”, którą bardzo chętnie czytałam, bo było mało tekstu i szybko dochodziłam do końca, co sprawiało mi olbrzymią frajdę, bo znowu mogłam iść do biblioteki, żeby mieć świeżą lekturkę do czytania, a Pani w bibliotece zawsze była zaskoczona :shock: , że tak szybko już przeczytałam i przychodzę po następne komiksy, czy też książki.
Później miałam taki etap, że czytałam kryminały Agathy Christie i nie tylko jej, ale nie będę już wyliczać autorów i tytułów, a była to tak zwana „czarna seria” w czarnej okładce, więc na półkach biblioteki można ją było bardzo szybko rozpoznać. Teraz jak sobie przypomnę te wyprawy po książki do bibliotek i ich czytanie i jak wiele radości mi to sprawiało to jakby się chciało cofnąć czas ….
RudaAndzia
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 5150
Na forum od: 03 lis 2019 13:01

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

Post autor: RudaAndzia »

Wspomnienia – kosmetyki PRL
Chciałam trochę powspominać o kosmetykach, jakich używaliśmy do codziennej pielęgnacji naszego pięknego ciała :o
i czym poprawialiśmy urodę :shock: i jakimi zapachami uwodziliśmy :serce: siebie nawzajem w czasach PRL.
Pamiętam z tego okresu perfumy „Pani Walewska”, jak nazwa wskazuje przeznaczona ona była wyłącznie dla Pań, ale muszę też zaznaczyć, że nie było ją łatwo zdobyć. :roll:
Panowie mieli perfumy „Brutal” :geek: i krem „Wars” do golenia przy użyciu pędzla i maszynek do golenia, w których wymieniało się żyletki.
Było też mydło toaletowe o nazwie „Tukan”. Pamiętam jeszcze mydło „Biały Jeleń”, które znalazło zastosowanie jako środek do ręcznego prania, ale również w przypadku braku szamponu można było umyć nim włosy. Jeszcze pamiętam szampon pokrzywowy i rumiankowy. :o
Krem „Nivea”, którym zarówno Panie jak i Panowie poprawiali swoją urodę wszyscy pewnie pamiętają, bo teraz krem „Nivea” ma dwie odrębne linie, jedną dla Pań, a drugą dla Panów, a wtedy jeden krem służył wszystkim domownikom obu płci. :shock:
Jeszcze z tego okresu pamiętam pomadki do ust „Celia”. :roll:
Można jeszcze było w sklepach „PEWEX” kupić za dolary albo bony perfumy „Blase”, moje ulubione w tym okresie i cienie do powiek „Rimmel” i tusz do rzęs” Max Factor”. :mrgreen:
Niewielką listę mam tych kosmetyków z okresu PRL i wtedy o pomyłce w rozróżnieniu dla kogo były przeznaczone nie mogło być mowy. :shock:
Teraz w sklepach jest tak olbrzymia ilość kosmetyków i wód toaletowych i perfumowanych, że trudno te wszystkie nazwy nawet zapamiętać. :shock: Ostatnio robiąc zakupy w galerii kupiłam perfumy o dziwnej nazwie 8-) i przekonana, że to damskie, a dopiero w domu zorientowałam się, że zakupiłam perfumy, ale męskie :lol: :lol: :lol: , no cóż … :D ;)
Takie są moje wspomnienia z okresu PRL, kiedy tak niewiele kosmetyków było dostępnych, ale wystarczały one w zupełności do codziennej higieny. :ugeek:


Awatar użytkownika
ewasz
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 26412
Na forum od: 10 mar 2014 20:44
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 5
Podziękował: 47 razy
Podziękowano: 52 razy

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

Post autor: ewasz »

Andziu a propos linii "Pani Walewska" :lol:
Oczywiście perfumy używałam ale jakby mi było za mało to zachciało mi się też dezedorantu pod pachy. Rety cóż to była za gehenna dla mnie.
Otóż okazało się, że jestem na niego uczulona. Dostałam takiego podrażnienia skóry, że przez tydzień chodziłam z podniesionymi "skrzydłami", że nie wspomnę o uporczywym świądzie.
Od tej pory nie zadaję się z "Panią Walewską", tak mi dała w kość, że do dzisiaj pamiętam :lol: :lol:
Awatar użytkownika
darek
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 8364
Na forum od: 16 lut 2012 20:21
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 0
Podziękował: 13 razy
Podziękowano: 84 razy

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

Post autor: darek »

Ewa

Ale teraz chyba pojawiły się Znowu.
Mocno były Reklamowane w Sanatorium Miłości ?

I chyba nawet w Tych Rossmanach i Hebe są dostępne coś mi się wydaje.
czyli Pani Walewska wraca do łask
RudaAndzia
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 5150
Na forum od: 03 lis 2019 13:01

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

Post autor: RudaAndzia »

Ewa, przepraszam, ale wyobrażam sobie, jak komicznie wyglądałaś z podniesionymi "skrzydłami" :lol: :lol: :lol:
Uczulenia na kosmetyki nie są fajne, też coś wiem na ten temat :roll: :twisted:
Awatar użytkownika
ewasz
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 26412
Na forum od: 10 mar 2014 20:44
Oddział NFZ: Śląski
Staż sanatoryjny: 5
Podziękował: 47 razy
Podziękowano: 52 razy

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

Post autor: ewasz »

Andziu, z perspektywy czasu również śmieję się i to do rozpuku :lol: Niestety wtedy ni jak mi do śmiechu nie było.

Darku ta linia kosmetyków już jest dostępna na rynku od jakiegoś czasu. Omijam ją szerokim łukiem :D
RudaAndzia
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 5150
Na forum od: 03 lis 2019 13:01

Re: Kiedyś było fajnie? Pamiętam...Wracam...Wspominam...

Post autor: RudaAndzia »

Też tak myślę, że dopiero po jakimś czasie człowiek z dużą ulgą opowiada o przykrych rzeczach,
a uczulenia na kosmetyki albo alergie nie koniecznie na kosmetyki do rzeczy przyjemnych nie należą :o
ODPOWIEDZ