O jacie, o jacie jaka mgła upierdliwa, stoi gęsta jak ubite białko. Wprawdzie się mocno przejaśnia (pewnie za nią słonko). U mnie tak jak u Nutki noc była gwieździsta a mgła się dołem snuła. Rano spowiła wszystko swoją gęściną. Myślę, że popołudniu będzie już piękne słonko
Rosołek już wczoraj nastawiony, dzisiaj tylko doprawię. Mięso w sosie też gotowe i do tego buraczki.
Ale, ale tyle o obiedzie się rozpisuję a jeszcze śniadanko się nie ułożyło
Teraz kawusia i luzik przy lapku
Miłej niedzieli


