Moja nie będzie spokojna, to wiem , muszę wygadać się....
Moja przyjaciółka umiera , ma nowotwór , przerzuty i powiedziała mi wprost , że to już koniec
Druga sprawa - ja sama o tym wiem , czuję i...już nie mogę jej pomóc
Ona ma tylko 54 lata.... Nawet nie mogę jej zobaczyć przez tę pandemię i aby na nic jej nie narażać .
Boże kochany , gdzie jesteś i czy w ogóle jesteś ? Mam żal , ogromny , nie zabieraj mi jej , proszę...
Przepraszam , tylko tu mogłam wyrazić swój ból , w realu nie mogę , muszę udawać .
Spokojnej nocki


