Wróciłam ze spacerku "na długość łańcucha" czyli wkoło osiedla. Buło cudnie, kolorowo, ciepło, bez wiatru.
Niestety, po 15 wylegli spacerowicze w większej ilości z dziećmi, z psami i tak 1/3 bez maseczek.No cóż, zawinęłam się do domku, w domku też dobrze. Może o kawusi pomyślę?
Miłej niedzieli


