Za mną Darłowo, Bobolin i Dąbki, Kołobrzeg i jego blokowiska minięte bokiem. 440 km do celu.
Ustka pożegnała mnie słoneczkiem i ... brakiem wiatru. Żal było odjeżdżać... tydzień to jednak zbyt mało.
Ostatnie fotki. Z niektórymi mam nadzieję do zobaczenia.



