Jestem teraz na kuracji w Busku Zdroju , dzisiejszy dzień był bardzo pogodny , sporo czasu spędziłam na zewnątrz i trochę spostrzeżeń :
kuracjusze jednak trochę się izolują , nie ma spacerowiczów w dużych grupach, przeważają pojedyncze osoby, we dwoje , a trójeczki to wyjątek. Większość ośrodków nie zakazuje wychodzenia na zewnątrz , natomiast w Wojskowym taki zakaz istnieje . Tam kuracjusze nie mogą wyjść poza ośrodek, jeśli taka jest potrzeba należy uzyskać przepustkę .
Czas jest szczególny, jeśli chodzi o mnie bardzo dobrze rozumiem potrzebę ostrożności, chociaż tęsknię za gwarem, za spotkaniami ..... stosuję ograniczone zaufanie , ale każdy odpowiada za siebie , na pełną swobodę przyjdzie czas




