Pytasz adu jak tam po baletach? Tak jak zawsze - czyli super.

Może dlatego, że kocham taniec.
Partnera

do tańca /a tańczy b. dobrze/ ""przywożę" zawsze ze sobą
więc siedzenie przy stole,

ani zabawa w "kółeczku"

mi nie grozi.
Nie mieszkam w żadnym ośrodku. Jestem teraz w Iwoniczu prywatnie.
Wynajmuję mały "apartament"

5 - 7 minut spacerkiem od "Krakowiaka".
/fotki wrzucę wkrótce, miejsce jest maga zajefajne/
Zaczynam się już szykować /jak co dzień/ na dzisiejsze "balety".
