Strona 2 z 6

Re: Radość czy smutek ?

: 10 kwie 2015 20:47
autor: basiunia1974
jacky6 pisze:mamy się śmiać czy płakać ?

:mrgreen: :ugeek:
chyba uciekacc

Re: Radość

: 10 kwie 2015 22:07
autor: jan19557
Sory , byłem w tym sanatorium w 2013 i absolutnie się nie zgadzam z Marylką . Każdy ma prawo do własnego zdania ale ja zaliczyłem parę ośrodków o różnym standardzie i wierzcie mi , że Radość do tych złych bym nie zaliczył. Byłem Z ZUS, Z NFZ i prywatnie i nie odczułem specjalnej różnicy w traktowaniu. Możę z jednym wyjątkiem W Nałęczowie w kardiologu prywatni mieli oddzielne stoliki i dużo lepsze jedzenie.

Re: Radość

: 10 kwie 2015 22:44
autor: Chmurka07
Janku w Nałęczowie w kardiologu przy moim stoliku siedział Francuz. Był prywatnie , ja na NFZ i jedliśmy to samo. ;)

Re: Radość

: 11 kwie 2015 10:16
autor: stokrotka
jan19557 pisze:Sory , byłem w tym sanatorium w 2013 i absolutnie się nie zgadzam z Marylką . Każdy ma prawo do własnego zdania ale ja zaliczyłem parę ośrodków o różnym standardzie i wierzcie mi , że Radość do tych złych bym nie zaliczył. Byłem Z ZUS, Z NFZ i prywatnie i nie odczułem specjalnej różnicy w traktowaniu. Możę z jednym wyjątkiem W Nałęczowie w kardiologu prywatni mieli oddzielne stoliki i dużo lepsze jedzenie.
Ja ,podobnie jadłam to samo z NFZ co prywatni kuracjusze i odwrotnie już w innym sanatorium nie było różnicy w posiłkach.Była różnica tylko w Równicy -tam komercyjni mieli jedzenie o niebo lepsze niż ja i inni z NFZ.

Re: Radość

: 11 kwie 2015 10:23
autor: forumowicz
No i mi się dostało po nosie za szczerą wypowiedź. Informuję że nie pojechałam do sanatorium aby wyrwać faceta, ponieważ jestem szczęśliwą mężatką .Nie jestem próżną osóbką (jak tu sugerowano) tylko uważam że płacąc przez wiele lat składki zdrowotne należą nam się godne warunki bytowe w sanatorium.Tak to się już utarło w naszym kraju że mamy być wdzięczni za każdy ochłap który zostanie nam rzucony.POZDRAWIAM

Re: Radość

: 11 kwie 2015 14:51
autor: nika7
Nie wiem Marylko skąd wniosek, że posądzamy Cię o to iż pojechałaś do sanatorium aby kogoś wyrwać? Nigdzie nie znalazłam choćby jednego słowa na ten temat. Ty opisałaś swoje wrażenia, my się do tego ustosunkowaliśmy a że mamy inne zdanie na pewne sprawy to oczywiście nasze prawo.
Basiat, pisząc że wiele od nas samych zależy wzięłam pod uwagę swoje spostrzeżenia. W temacie o Plonie można wyczytać o paniach sprzątających, które zachowują się jak dyrektorki a ja nie miałam z nimi żadnych problemów. Ręczniki były wymienione, znalazły się dodatkowe prześcieradła i panie były bardzo miłe. To takie proste potraktujmy je jak ludzi a nie jak służące, bo nam się należy. Jeśli przeszkadza mi kurz to sama wycieram przecież w domu też to robię. Jeśli zachowujemy się jak kontrola to nic dziwnego, że potem krzywo na nas patrzą. I jeszcze taka ciekawostka, będąc teraz w Rymanowie panowie sami codziennie odkurzali swoje pokoje bo jak mówili : z nudów można umrzeć :lol: :lol: :lol:

Re: Radość

: 11 kwie 2015 16:24
autor: basiat
Nika, oczywiście, że bardzo dużo zależy od towarzystwa i nas samych, ale to jakby jedna strona....
A gdzie chęć pomocy (pozytywnego dialogu) z tej drugiej strony, tak zwyczajnie, bez zadęcia????
Ja przecież też napisałam, że mogę sama posprzątać po sobie. Obym miała tylko czym. Nie jestem księżniczką i nie potrzebuję służących. Ale to jest praca tych pań/panów. Ja też jestem osobą pracującą , wiem co do moich obowiązków należy i wypełniam je najlepiej, jak potrafię- nikomu łaski nie robię. A niestety czasem zdarza się, że mnie pracownicy sanatorium właśnie robią tę łaskę, często z naburmuszoną miną.
Oczywiście nie jest tak zawsze. Byłam już kilkukrotnie i w praktyce wygląda to tak, że można całkiem normalnie "współpracować" z personelem. I całe szczęście :kwiat:

Re: Radość

: 11 kwie 2015 19:31
autor: jan19557
Marylka masz pełne prawo do własnych spostrzeżeń i możesz o tym pisać . Po to jest to forum. Z reguły w sanatoriach sprzątanie odbywa się co drugi dzień . Jeśli w tym czasie nabrudziłem to brałem z korytarza odkurzacz i sam posprzątałem. Niektórzy byli tym zdziwieni ale takie jest życie. Nabrudziłeś to sprzątnij . Masz oczywiście rację pisząc o negatywach . Może ktoś z ZUS-u czyta nasze posty i w końcu poprawią nam warunki bytowe w czasie kuracji. Każdy by sobie tego życzył. I na koniec jeszcze coś jeśli wymagasz od innych to najpierw zacznij od siebie. Jeśli chcesz być traktowana z szacunkiem to szanuj innych. Tym którzy zadzierają nosa (personel) trzeba wybaczyć. Życie nauczy ich kiedyś pokory. Oby jak najszybciej. Powodzenia w następnym sanatorium.

Re: Radość

: 11 kwie 2015 20:11
autor: forumowicz
Marylka pisze:No i mi się dostało po nosie za szczerą wypowiedź. Informuję że nie pojechałam do sanatorium aby wyrwać faceta, ponieważ jestem szczęśliwą mężatką .Nie jestem próżną osóbką (jak tu sugerowano) tylko uważam że płacąc przez wiele lat składki zdrowotne należą nam się godne warunki bytowe w sanatorium.Tak to się już utarło w naszym kraju że mamy być wdzięczni za każdy ochłap który zostanie nam rzucony.POZDRAWIAM
Jezeli mamy pisac opinie to też takie tak uważam .Kazdy powinien pisac tak jak jego potraktowano .Wcale nie jest tak że wszyscy musimy przytakiwac jak to cudownie jest ,bo dają nam coś po 28 miesiacach czekania i to jeszcze za darmo :shock: .Dawno juz pytałam ,za jakie darmo? :oops: :shock: Masz rację Marylu nic za darmo nikt nam nie daje ,mamy prawo oczekiwać godnego standardu i nie fochatych pań sprzataczek.Nawet jeśli mówimy o ZUS ,że wysyła nas nieodpłatnie to tez jest to nieprawda.Opłacam osobiście ZUS ok 1000 zł miesięcznie i co mi kto tam daje za darmo? może ktoś mi to wytłumaczyć? :o :lol: Ja w całkime znośnym sanatorium byłabym przesiedziała całą noc na kanapie na holu bo zaginął mój klucz ,a pani recepcjonistka stwierdziła ,że zapasu nie ma...... :lol: I też mam chwalić bo wszyscy chwalą tę panią? Czy sanatorium.?Ale ten klucz to inna sprawa :oops: :oops: :evil:
Pozdrawiam serdecznie . :) :kwiat:

Re: Radość

: 11 kwie 2015 20:21
autor: jan19557
Kruszynko za taki numer powinnaś zrobić niezłą chryje. Oni mają obowiązek mieć klucze rezerwowe. Sprzątaczki mają a recepcja nie? Należy być miłym ale w takich przypadkach po prostu trzeba egzekwować pewne sprawy. Gdyby ktoś zasłabł to ma umierać bo na recepcji nie mają kluczy zapasowych. To się nadaje do prasy.