Hutnik, to sanatorium kolos - 18 pięter. Warunki raczej takie jak w wszędzie. Pokoje raczej standard...czasy Gierka. Ja pierwszy raz byłam komercyjnie w 2007r. i na 18 pietrze zajmowałam sama 2-os.pokój balkonem, z łazienką i z salonem (salon pełen wypas o pow. ok.25-30 m.kw.,kominek, kanapa, 2 fotele, ława, tv, lodówka, naczynia, czajnik - wszystko tylko na mój osobisty użytek). Wtedy nie wszystkie pokoje miały łazienki. Drugi raz byłam w 2012r. z przydziału. Zakwaterowano mnie w pokoju 2-os. z łazienką. Pokój przeciętny. Wiesz Fafifko, cudów nie ma, ale nie jest źle. Wyżywienie wg mnie dobre i smaczne i jak dla mnie wystarczające. Kawiarenka, gdzie można sobie posiedzieć, wypić kawę, herbatę czy piwko, nawet potańczyć. Lekarze przystępni. Można lekarzowi zasugerować jakieś zabiegi, które Ci odpowiadają. Fizjoterapeuci sympatyczni. Nic się nie martw. Będzie dobrze, tym bardziej, że podobno część Hutnika (do 6 piętra) jest już wyremontowana (takie informacje wyczytałam gdzieś na którymś forum). A poza tym Szczawnica jest taka cudna, że pokój nie będzie miał dla Ciebie najmniejszego znaczenia (tak sądzę). Jest gdzie jeździć, jest gdzie chodzić, jest co oglądać i podziwiać. Polecam odwiedzić niezwykłą w swym wystroju i atmosferze restaurację "Koci Zamek". Korzystaj z wycieczek autokarowych, bo warto, zwłaszcza jaskinie na Słowacji. Pozdrawiam i miłego pobytu życzę. Na pewno wrócisz zadowolona i zakochana w Szczawnicy, jak ja
