Witam, właśnie się zdziwiłam, że nie ma mojego postu - od razu po powrocie na gorąco napisałam; widać nie byłam zbyt uważna i nie sfinalizowałam kliknięciem wysyłki. Piszę więc jeszcze raz. Dla mnie Długopole to super miejsce na relaks i regenerację sił. Ja jednak z tych, co nie lubią jak się dużo dzieje, kupy luda i gwaru, wolę powolny rytm.
Długopole to istotnie mała wieś, w większości porusza się na odległościach maks 500 metrów. Park zdrojowy mały, ale bardzo zadbany, pielęgnowany.
Sanatoria dość kameralne. 3 budynki, w bliskiej odległości od siebie, od zakładu przyrodoleczniczego. Najlepsze wrażenie robi Dąbrówka, chociaż to głównie efekt pięknego położenia (trochę powyżej parku zdrojowego), ładnej fasady z dużym tarasem, duża przestrzenna stołówka. Na korytarzach i w pokojach niespecjalnie widać różnicę. Jest schludnie, może nie pachnie czystością i czasami trzeba sobie coś przetrzeć, ale spoko. W pokojach proste wyposażenie, ale jest wszystko co trzeba, no może szafa ubraniowa słabo pomyślana jeśli w pokoju mieszkają 2-3 osoby dzielą wspólną szafę. Jest mały tv, kącik kuchenny (czajnik, szklanki, sztućce), ręczniki.
Obsługa - wszędzie bardzo miła, trochę ludzie narzekali na lekarzy, że delikatnie mówiąc mało kontaktowi (rekomendowana pani doktor) i czasem na masażystów (ale też tylko po pierwszym kontakcie, zyskują w miarę poznania

). Może wylewni nie są, ale też nie słyszałam żeby ktoś się skarżył na kiepski plan zabiegowy ustawiony przez lekarza. Nie ma problemu ze zmianą planu zabiegowego, w sensie zamiany zabiegu na inny - miałam wrażenie lekarze siedzą za dnia niemal non stop. W relacji z obsługą nie ma w prezencie kawek, czekoladek itp , bo nic nie trzeba załatwiać. Zabiegi ustawione i generalnie cenią sobie porządek, ale jak trzeba to zawsze można umówić się na wcześniejszą godzinę zabiegu.
Wysoko oceniam organizację - mają komputerowe planowania zabiegów w systemie zintegrowanym, każde wprowadzone dane są od razu widoczne w pozostałych obiektach (może tak jest teraz wszędzie, ja mam doświadczenia sanatoryjne sprzed 10 ponad lat). Zabiegi są i w Zakładzie Przyrodoleczniczym Karol (głównie hydromasaże, borowiny), ale też w każdym obiekcie sanatoryjnym. Ja miałam w planie komercyjnym 3-4 zabiegi dziennie, głównie w Mieszku i w Karolu, ale też zdarzyło się że w Ondraszku. Można pomyśleć że trochę się nachodzi, ale między jednym a drugiem budynkiem jest 50-100 metrów). Jest jeszcze Dwór Elizy - prywatny hotel, w którym jest gimnastyka w wodzie, ja wolałam wejściówkę na basen (mały, jakieś 15 metrów, ale jak się trafi na dobrą godzinę np. w trakcie śniadania gości hotelowych to da się popływać). Zabiegi są planowane do 14.
Po 14tej czas wolny, albo na nicnierobienie, przesiadywanie na ławeczkach w parku (generalnie pustki, od kilku do maks kilkunastu osób), albo na relaks bardziej aktywny. Codziennie w Domu Zdrojowym są dancingi, codziennie o 14 imprezy organizowane przez przewodnika (spacery po okolicy, wycieczka do Pragi, Wiednia, w Kotlinę Kłodzką). No można też zaliczyć knajpki. Tych wiele nie ma. Teatralna obok Dąbrówki - niezła pizza, ale też część kawiarniana. Horus - knajpka w byłym kościele augsburski, ciekawa, miło na tarasie. Dwór Elizy - nadęcie, jedzonko niezłe, ale drętwo. Pod Kasztanami, jeśli ktoś pamięta taki lokal, splajtował. Jest jeszcze jakaś karczma w Długopolu Dolnym - trzeba asfaltem iść może nawet ze 3 km. Jak napisałam wcześniej nie ma tłumów, właściwie jak wiele jednak osób przebywa w obiekcie widziałam tylko na posiłkach (2 tury), bo w ciągu dnia to raczej pusto. Oczywiście towarzystwo można znaleźć zawsze

Posiłki bardzo ok. Porcje śniadania i kolacje, jak dla mnie bardzo duże, zabierałam na drugie śniadanie, a czasem i drugą kolację (ups.)
Ja byłam na tygodniowym pobycie, zdecydowanie za krótko. Wiem, że wrócę, bo i blisko, i bogato w zabiegi, i spokojnie.
Pozdrawiam