Trzy dni przed wyjazdem, czyli... zaczyna się wielkie organizowanie i pakowanie.
Tym razem postawiłam na.. co ma być, to będzie. Chcę zobaczyć jak to samo wyjdzie
Nie walczę o pokój jednoosobowy, bo takowych ponoć nie ma w Beskidzie, nie przejmuję się ilu osobowy będzie pokój, o której mam przybyć na miejsce aby zagwarantować sobie "lepsze" lokum itp. dojazd mam, jaki mam, stawiam na totalny luz i kolejne doświadczenie życiowe
Oczywiście, tak jak poprzednio, opiszę na forum, jak to wszystko wyglądało "od kuchni"
Pozdrawiam serdecznie..

