byłam w Agacie w maju br. więc mam w miarę aktualne wrażenia i odniosę sie do postu Wielkopolanki.
Pokoje są 1, 2. i 3 osobowe, brak w nich czystości, ściany były już brudne. Przydał by się remont.
zgadzam się. Niektóre pokoje wymagają odświeżenia (odświeżenia, nie kapitalnego remontu), jednak nie przesadzajmy z tym brudem. Nie wszystkie. Jeżeli ktoś ma wybór polecam pokoje bez wykładziny dywanowej - ona rzeczywiście nadaje się do wymiany.
Nie polecam też pokojów typu studio na pierwszym piętrze w końcu korytarza.
Ręczniki które są przydzielane kuracjuszom są po prostu śmierdzące ( salowe twierdziły, że takie otrzymują z pralni )
Moje nie śmierdziały. Pościel też była w miarę czysta. Może po prostu zapomnieli wam wymienić po poprzednich kuracjuszach

- myślę że wystarczyło poprosić o zmianę. Zresztą najlepiej i najhigieniczniej jest korzystać ze swoich, wtedy już w ogóle nie będzie problemu.
Pokoje sprzątane co drugi dzień.
Łazienka i pomieszczenia, w których się odbywają zabiegi mokre (kąpiele, okłady) czyste. Jestem wyczulona na zanieczyszczane fugi i zwracam na to uwagę. Było OK.
Kuracjusz z NFZ w tym sanatorium traktowany jest przez personel jak zło konieczne, nie można w ogóle przeplanować zabiegów, drobne spóźnienie na zabieg dyskwalifikuje pacjenta do otrzymania zabiegu
nie zauważyłam, żeby personel był niemiły dla kuracjuszy . Raczej wszyscy byli sympatyczni, zwłaszcza fizykoterapeuci na sali gimnastycznej i obsługa na zabiegach mokrych też. Oni naprawdę ciężko pracują. Na pewnym etapie zmęczenia człowiek nie ma siły silić się na uśmiech. Zabiegi rzeczywiście wyjątkowo trudno jest przeplanowywać, w żadnym sanatorium takich trudności nie miałam. Gwoli sprawiedliwości dodam, że informacje o braku możliwości przeplanowywania zabiegów z błahych powodów (np. wycieczki) wywieszone są na drzwiach każdego gabinetu zabiegowego. Ja byłam prywatnie i też miałam duże trudności z przeplanowaniem czegokolwiek. Od razu zaznaczę, że nie zauważyłam jakiejkolwiek różnicy w traktowaniu przez personel zabiegowy kuracjuszy komercyjnych i kuracjuszy NFZ. Raczej widziałam niezadowolenie ze strony kuracjuszy NFZ : a to winda za mala, klimatyzacji w pokojach czy gdzieś tam nie ma, programy TV nie takie jak trzeba i głównie niemieckie stacje... Do sanatorium się jedzie TV oglądać?
Do wyżywienia się nie odniosę, bo jak napisałam , byłam komercyjnie i mieliśmy oddzielną jadalnię.
Atmosfera w tym sanatorium jest taka jak w czasach PRL- głęboka komuna.
atmosfera jest taka, jaką stworzą kuracjusze. Budynek , jego wystrój rzeczywiście późny Gierek. Czy to przeszkadza w rehabilitacji? pewnie nie wszystkim, bo sanatorium ma pełne obłożenie, zarówno kuracjuszy NFZ i komercyjnych. Basenu rzeczywiście nie ma ale to nie jest żadna tajemnica, kto chce może bez problemu pozyskać taka informację przed przyjazdem i jeżeli jest to dla niego przeszkodą to może nie jechać przecież. Zresztą nieopodal są termy i bez problemu można do nich dojść i wypluskać się w basenie oraz skorzystać z jacuzzi i saun. Zwłaszcza w czerwcu nie stanowi to problemu.
kuracja pitna (picie wody Marysieńka) wliczana jest w ilość zabiegów
jak w wielu innych sanatoriach.
Osobiście do tego sanatorium już nie pojadę.
ja pewnie też nie ale tylko dlatego, że nie lubię wracać do tych samych miejsc.
Sanatorium AGAt nie jest ośrodkiem najwyższych lotów ale nie powiedziałabym, że jest takie najgorsze. To jest niewielki, spokojny ośrodek i trudno go zaliczyć do nowoczesnych. Spełnia chyba jednak swoją rolę skoro nie narzekają tam na brak kuracjuszy. Ja w czasie nie zauważyłam wielu niezadowolonych a kilku malkontentów zawsze się znajdzie. Braki obiektu rekompensowały walory miejscowości.
Może rzeczywiście warto by było wcześniej pytać o standard i gdy okaże się że nie spełnia on oczekiwań zrezygnować z wyjazdu. No bo po co się męczyć przez trzy tygodnie? Na to miejsce czeka wielu chętnych kuracjuszy, którzy chętnie pojadą.