Basia Olsztyn pisze:Pogodynko, dostałam zaproszenie na komisję na poniedziałek. Mam zabrać "argumenty" czyli dokumentację chorobową. Ciekawa jestem o co pytają podczas komisji?
Basiu , przede wszystkim sie nie denerwuj , bo przeciez nie jesteś "złodziejem" próbujacym ich na cos naciągnąć. Uczciwie pracujesz i w przypadku problemów zdrowotnych - nawet ZUS woli ludzi leczyc niz poźniej przynawac im renty .
Ja komisje miałam 14 lutego .Sytuacja może troszke inna - bo u mnie był to koniec zwolnienia i wnioskowałam o zasiłek rehabilitacyjny. Myslę jednak , że specyfika takiego badania lekarza orzecznika jest taka sama w podobnych przypadkach . Trafiłam na niezbyt mile wyglądajaca Panią . Poczatkowo myslałam ze taka komisja to ... kilka osob , tak jak np moja mama miała w KRUS.
Owa Pani poleciła usiąść i wyjeła teczuszke .... Ja wszystkie "argumenty" złozyłam wraz z wnioskiem , wiec nie musiała juz nic kserowac - a nawet oddała mi częśc tych dokumentów zostawiając sobie tylko wypisy ze szpitala . Poprosiła o oryginały i bazując na nich opisałą mój stan . Pożniej musiałąm sie rozebrac : ważenie , mierzenie i w sumie bardzo dokladne badanie . Ponieważ moj probem zdrowotny zwiazany jest z ośrodkiem ruchu wiec skrupulatnie posprawdzała zakres ruchu i wszelkie rotacje. Nie chciała nawet zadnych dokumentow z rehabilitacji na którą codziennie biegam . Stwierdziła ze i tak rehabilitację dadzą mi sami bo to szybciej niz w NFZ( stąd wyjazd do Gołdapii w kwietniu) . Zaskoczona byłam jednym - że od razu dają mi dokumenty tzn . orzeczenie lekarskie itp . Spodziewałam sie zasiłku rehabilitacyjnego na 3 miesiące - otrzymałam poł roku . Po czym Pani orzecznik - od razu zaprowadziła mnie zabierając moja dokumentacje na piętro - do bardzo samatycznej Pani ktora zajmuje sie przydziałami do sanatoriów . Tam ustaliłysmy termin wyjazdu . Co do miejsca wyboru nie było bo dowiedzialam sie , że wysyłaja tylko do Gołdapii... . No i tyle .
Aha ! Godzinę miałam wyznaczoną na 12 .20 . Przyjechałam już ok 9.00 bo tak mi dojazd pasował ( jestem z okolic Olsztyna) i jakież wielkie było moje zdziwienie , gdy nie zdążyłąmz djąc plaszcza - a wywołano moje nazwisko . Nie wiem, moze po prostu ktos nie przyjechał ??? Ale zeby az tak szybko , kiedy oni tam mają po 10 minut na pacjenta ? W kazdym badz razie - nie spędziłam w Zusie więcej niz poł godziny
Życzę powodzenia , daj znac jak poszlo . Nie wiem jake masz problemy zdrowotne , ale moze .. a nuz trafi nam sie ten sam turnus ???
Pozdrawiam.