Max i mix wracają.
-
forumowicz
Re: Max i mix wracają.
Otóż o tym czy pobyt jest udany czy nie,decyduje osobiste nastawienie. My z "MAX-em" podchodziliśmy do wszystkiego z przymrużeniem oka i trochę rozrywkowo.Spędziliśmy miło czas,poznaliśmy interesujących ludzi i zawarliśmy nowe znajomości.
Co do Krynicy....jest wiele możliwości zakwaterowania ( w zależności od środków do dyspozycji ).Ponieważ nie chcieliśmy aby ograniczały nas czas jakieś zabiegi i reżimy sanatoryjne,dlatego zdecydowaliśmy się na kwaterę prywatną.Sprawami logistycznymi zajmował się MAX i dlatego jezeli ktoś jest zainteresowany szczegółami i konkretnymi adresami i cenami kwater - to proszę o kontakt z nim.
Co do wyżywienia,jest również wiele możliwości. Można się niedrogo i smacznie stołować w wielu obiektach na mieście.
Wieczorki taneczne rozpoczynały się od 19.00 i trwały przeważnie do 23.00. I nie mam sensu wymieniać wszystkich nazw kawiarenek czy ośrodków gdzie odbywały się potańcówki,bo wystarczyło nastawić ucha,by muzyka sama zaprowadziła nas do wnętrza.
Trafiliśmy na okres ferii zimowych,więc można było spotkać wiele młodych osób lubiących narciarstwo i bawiących się w dyskotekach.
Ogólnie wywieżliśmy bardzo miłe wrażenia z pobytu i choć nie znależliśmy miłosci swojego życia ( wszystko przed nami ),to te kilka dni odpoczynku i tańca były udane i już myślimy o kolejnym wyjeżdzie.Może ktos do nas dołączy - zachęcamy i obiecujemy że będzie wesoło i fajnie.
Pozdrawiam.
-
ewa831
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 135
- Na forum od: 08 wrz 2011 20:51
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 3
Re: Max i mix wracają.
-
forumowicz
Re: Max i mix wracają.
-
forumowicz
Re: Max i mix wracają.
-
forumowicz
-
forumowicz
-
forumowicz
Re: Max i mix wracają.
Przyznaję,że najbardziej oczekiwanym dla nas był wieczór gdy zjawi się ta Jedna-Jedyna i...serducho zabije mocniej..!!! I oto....łał..!!!
Gdy się pojawiła zamarliśmy...to niemożliwe...!!! Co to za Jedna ??? Co Ona tutaj robi ??? Przestraszyłem się na dobre....rączki zaczęły mi drgać niespokojnie...ciśnienie mi podskoczyło,serce...ach co się działo z moim sercem to nawet najlepszy profesor kardiologii miałby problemy żeby zdiagnozować ten stan....oczka miałem maślane ,a w żołądku jakieś poruszenie...to chyba motylki.
To było oczywiste....to ONA,ta Jedyna...!!! Spoglądam niespokojnie na "MAX-a"...,widzę że bucha z niego ogień namiętnosci. Co robić ??? Mamy taki sam gust...!!! I gdy już tak błogo byliśmy w NIĄ wpatrzeni i gotowi do największych poświęceń....pojawił się ON - Jej wybrany. Teraz tak myśle że dobrze się stało.No bo biedna Dziewczyna musiała by dokonać wyboru.Aż się boję pomyśleć gdybym to nie był ja
I tak oto odetchnęliśmy z ulgą wypaatrujac kolejnej....

