Ponoć z tego choróbska nikt nie wychodzi bez szwanku.

Mniejszy lub większy, ale zawsze jest.
Sztani, zdrówka Ci życzę i muszę przyznać, że sporo racji jest w tym co napisałeś o pulsoksymetrach.
Też otrzymałem ten sprzęt w ramach Domowej Opieki Medycznej, ale podarowałem sobie Instalację
aplikacji Pulso Care. Stwierdziłem, że przy tak niewielkich objawach choroby sam będę monitorował
swoje cenne zdrówko. Sprzęt dostałem sprawny, pomiary dokonywane szybko i myślę, że precyzyjnie.
Na około 30 pomiarów saturacja na poziomie 96 do 99 % bez większych wahań, więc uważam, że dobrze.
Sprzęt w zakupie od 200 do 240 zł więc myślę, że cenowo jest to już co najmniej półka średnia.
Dzisiaj go zwracałem.
Uważajcie przy zwrotach. Jest różnica (ponoć dość często się to zdarza) pomiędzy
nadawcą "nadrukowanym" na kopercie zwrotnej, a nadawcą w systemie, po wczytaniu kodu paskowego.
Dani, a ten pulsoksymetr z apteki nie był kupiony prywatnie? Piszesz, że nie wiesz, któremu wierzyć?
Problem jest w tym, że masz dwa. "Wyrzuć" (przestań używać) jeden i nie będziesz miała powyższego dylematu.
Sprawdziłbym je tylko z jeszcze jednym "wiarygodnym" urządzeniem, a wtedy wybór, który zostawić będzie prosty.