Kolejny raz ręce mi opadły....
Ewanko , po tym ostatnim poście nie wiem co napisać mam ale spróbuję .
Pamiętam siebie jak zaczynałam przygodę z NS i przyznam się , że bałam się zagadać do kogoś . Czytałam tylko i obserwowałam , zauważyłam , że sporo osób jest zżytych ze sobą więcej czy mniej i to było miłe .
Potem ze strachem zaczęłam powolutku udzielać się i ja , najgorzej było jak nie zrozumiałam czegoś albo żart przyjęłam za obrazę . Ale forumowicze potrafili wyjaśnić co trzeba i było ok . Nawet na PW dodawano mi otuchy i dawano różne rady i za to bardzo dziękuję . Myślę , że wielu z nich wie o co chodzi

.
Owszem , wcześniej zdarzały się przykre sytuacje ale słowo ,,przepraszam " działało magicznie .
Sporo ludków odeszło , dużo nie ma ochoty na konwersacje widząc co dzieje się na forum . Tak , ja też nie jestem święta ale wolę pogaworzyć z normalnymi osobami , jednych znam bardziej , drugich mniej i da się dogadać . Niestety , odkąd Hipokryt ze swoimi tzw. klonami (przepraszam) zaczęli rządzić na każdym polu , wtrącać się do wszystkich , nastąpił ogromny przesyt i dyskomfort . W każdym bądź razie moim zdaniem to jest głównym powodem niechęci do uczestnictwa na NS . To na tyle z mojej strony jak na razie , może coś pominęłam

. Pozdrawiam i życzę zdrówka i pogody ducha .