Strona 2 z 4

Re: Chce ze mną pojechać żona...

: 25 mar 2014 22:43
autor: forumowicz
Ja tez pamiętam Kazimierza i jego poszukiwania partnerki "nie do różańca" w Ciechocinku.
Oj za to teraz się wymodlisz z zoną Kazimierzu, wymodlisz. 8-) 8-) 8-)
Hyhyhyh

Re: Chce ze mną pojechać żona...

: 01 kwie 2014 20:12
autor: casablanka83
witam - moja tez chce ze mna jechac ale niestety nie da rady po powrocie skonczylbym na kardiologi , a poco jedno wyleczone a na inne leczyc sie ;)

Re: Chce ze mną pojechać żona...

: 01 kwie 2014 20:16
autor: jacky6
już w starożytnym Rzymie powiadano, że "do lasu nie jedzie się z drzewem"...
:mrgreen: ... :ugeek:

Re: Chce ze mną pojechać żona...

: 01 kwie 2014 20:18
autor: sztani
Ja bym jechał bez Żony dla odpoczynku :lol: :lol: :lol: :lol:

Re: Chce ze mną pojechać żona...

: 01 kwie 2014 20:24
autor: jacky6
sztani pisze:Ja bym jechał bez Żony dla odpoczynku :lol: :lol: :lol: :lol:
ostatecznie zawsze można pojechać z żoną prezesa, kolegi - którzy po fakcie się wykolegują ...

:mrgreen:

Re: Chce ze mną pojechać żona...

: 02 kwie 2014 08:58
autor: dziunia60
Kaziu ty masz pojęcie ile w takim sanatorium będzie żon a ty jeszcze swoją będziesz zabierał ;) ;) :roll: :roll: :roll: :lol: :lol: :lol:

Re: Chce ze mną pojechać żona...

: 02 kwie 2014 09:13
autor: nika7
I różaniec zabrać trzeba :roll: :roll: :roll:

Re: Chce ze mną pojechać żona...

: 02 kwie 2014 09:14
autor: Sloneczko
nika731207 pisze:I różaniec zabrać trzeba :roll: :roll: :roll:
łoj taaaaak........ :lol: :lol:

Re: Chce ze mną pojechać żona...

: 02 kwie 2014 16:20
autor: ewiko
Skoro żona w końcu zdecydowała się to trzeba się cieszyć. Ja też wyjeżdżam z mężem i są to wspaniałe 3 tygodnie, tylko dla nas. Różańców nie zabieramy, jedynie dobry humor i jeszcze lepsze nastawienie.

Re: Chce ze mną pojechać żona...

: 02 kwie 2014 18:00
autor: forumowicz
Jedni jadą odpocząć od drugiej połówki i bardzo dobrze .Każdy robi jak mu pasuje .Ja tylko raz byłam bez męża w sanatorium .Było fajnie , super towarzystwo.Jednak lubimy razem wyjeżdżać i nadal staramy się o wspólne wyjazdy .Nie widzę w tym nic złego ....a i nawet same plusy :lol: :lol: :lol: zero problemu z partnerem na tańce.Zawsze zbierze się fajna grupka ludzi do wędrówek po okolicy , nikomu nie przeszkadza czy jest ktoś z drugą połówką czy też nie .Najważniejsze być otwartym na ludzi .To że jedzie małżeństwo nie oznacza nie uczestniczyć w życiu towarzyskim w sanatorium.Ale to już chyba zależy od nastawienia ;)