Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Rachel pisze:Wydarzyły się aż 3 sytuacje podczas których zwątpiłam, które tak na dobrą sprawę powinny "nie wypalić", a jednak wszystko zakończyło się sukcesem.
I właśnie to utwierdza, że dobrze zrobiłaś decydując się na tą podróż
Cieszy mnie zatem, że byłam jedną z tych co nakłaniały Cię do jej odbycia
Pozdrawiam i życzę spokojnej nocy
Rachel pisze:Wydarzyły się aż 3 sytuacje podczas których zwątpiłam, które tak na dobrą sprawę powinny "nie wypalić", a jednak wszystko zakończyło się sukcesem.
To znak dla Ciebie Rachel, że tak naprawdę nigdy nie będziesz sama. Twój Anioł Stróż zawsze będzie z Tobą
Tak Tesiu, tak też pomyślałam no i oczywiście się od razu popłakałam, ale te łzy były bardziej radosne, bo mimo iż sama pozostałam to jednak czuję obecność osoby bliskiej. Niektórzy może teraz uśmiechają się i myślą: "Co też ona plecie...", ale ja tak właśnie myślę i najważniejsze, że lepiej mi z tym.
Robeo pisze:Mam nadzieję, że podróż przebiega normalnie i przynosi założone zadowolenie, spełnienie i wspomnienie. Mnie dziasiaj podróż nieźle wymęczyła dzięki naszej wyjątkowo rozwiniętej strukturze drogowej i korkom. Szczęśliwie jednak dotarłem do Perły bałtyku w Kołobrzegu, pogoda dopisuje, rozpoczynam więc... leczenie ?
No właśnie, jak z tym leczeniem, wszak znak zapytania postawiłeś. Czyżby nie o to Tobie chodziło? Czyż nie leczy się schorzeń w sanatoriach? Może ja czegoś nie wiem co wiedzą stali kuracjusze.
Robeo pisze:Mam nadzieję, że podróż przebiega normalnie i przynosi założone zadowolenie, spełnienie i wspomnienie. Mnie dziasiaj podróż nieźle wymęczyła dzięki naszej wyjątkowo rozwiniętej strukturze drogowej i korkom. Szczęśliwie jednak dotarłem do Perły bałtyku w Kołobrzegu, pogoda dopisuje, rozpoczynam więc... leczenie ?
Moja podróż była szczęśliwa i w miarę szybka. Co zaś tyczy się pobytu to były kryzysy, oj były. Jeszcze bardziej niż w domu, do którego wracałam jak na skrzydłach. Wiele ciekawych miejsc zwiedziłam, ale jeśli chodzi o Busko-Zdrój, to samo do którego wcześniej jakoś się nigdy nie wybrałam, to nie mam czego żałować, że tam nigdy nie byłam. Miasteczko jak wiele innych. Skromne, ale czyste i ludzie mili. Natomiast uzdrowisko, to "w dole" to jeszcze skromniejsze jak miasteczko "na górze". To dobrze, że NFZ jak dotychczas nigdy wcześniej mnie tam nie skierował. Teraz to już wiem, przed jaką miejscowością mam się bronić (jakby co). No może ja mam zbyt wygórowane wymagania (albo co)?
Rachel i już planuj kolejną tylko w zdecydowanie ciekawsze rejony
Margot, tak też myślę, bo mimo rozpaczy nie wolno mi zapominać o sobie. Dla moich ukochanych synów i wnuków powinnam być jak najdłużej silna, a siły nie osiągnie się siedząc w domu przy oknie. Poprzez wyjazdy przełamuję w sobie tę rozpacz. Jestem osobą otwartą toteż w mojej weekendowej podróży aż 4 razy wspomniałam o śmierci mojego męża nie kryjąc przy tym łez. Taka jestem, że nie tylko szczęściem ale też tragedią dzielę się z innymi. Oczywiście nie wszem i wobec, ale w stosownej chwili. To mi po prostu pomaga. Następną, także niezbyt długą podróż planuję na drugą połowę sierpnia. Piszesz "w ciekawsze rejony". Dla mnie każde miejsce, każdy zakątek Polski jest piękny. W każdym można znaleźć coś dla siebie. Od wielu lat nie "pcham" się za granicę, bo wychodzę z założenia, że "cudze chwalicie swego nie znacie...".
Rachel pisze:Margot, tak też myślę, bo mimo rozpaczy nie wolno mi zapominać o sobie. Dla moich ukochanych synów i wnuków powinnam być jak najdłużej silna, a siły nie osiągnie się siedząc w domu przy oknie. Poprzez wyjazdy przełamuję w sobie tę rozpacz. Jestem osobą otwartą toteż w mojej weekendowej podróży aż 4 razy wspomniałam o śmierci mojego męża nie kryjąc przy tym łez. Taka jestem, że nie tylko szczęściem ale też tragedią dzielę się z innymi. Oczywiście nie wszem i wobec, ale w stosownej chwili. To mi po prostu pomaga. Następną, także niezbyt długą podróż planuję na drugą połowę sierpnia. Piszesz "w ciekawsze rejony". Dla mnie każde miejsce, każdy zakątek Polski jest piękny. W każdym można znaleźć coś dla siebie. Od wielu lat nie "pcham" się za granicę, bo wychodzę z założenia, że "cudze chwalicie swego nie znacie...".
Rachel oczywiście , że nawet w ,,Koziej Wólce " zawsze znajdzie się coś ciekawego
Pozdrawiam
Małgorzatas, dobrze że przypomniałaś o dniu, bo chyba wciąż bylibyśmy pod urokiem nocy, a przecież dzień też bywa piękny. Pozdrawiam wszystkich za dnia i smaczną kawusią częstuję
Rachel pisze:Małgorzatas, dobrze że przypomniałaś o dniu, bo chyba wciąż bylibyśmy pod urokiem nocy, a przecież dzień też bywa piękny. Pozdrawiam wszystkich za dnia i smaczną kawusią częstuję
Witaj Rachel.ja nie jestem na bieżąco dlatego pozdrawiam wszystkich..nie czytam wszystkiego nie nie przebywam w domu..tylko na wakacjach..czasem jak mam chwile wolna jak teraz to przejrzę pobierznie tematy ale nie we wszystkie wchodzę..tylko niektóre..pozdrawiam ciebie