Strona 102 z 170

Re: Przyjaciel.....

: 15 lip 2014 22:07
autor: Blondi
"Prawdziwy przyjaciel może nie rozwiąże Twych problemów,
ale nie pozostawi Cię z nimi samej".....łoj ciężko z tym prawdziwym przyjacielem :roll: :cry:

Re: Przyjaciel.....

: 15 lip 2014 22:19
autor: Rachel
Przyjaciel nie czeka aż damy znać. On sam się "przypomina". W ten sposób sprawdza jak dajemy sobie radę

Re: Przyjaciel.....

: 15 lip 2014 22:23
autor: Rachel
Kiedy zmarł mój mąż od wielu osób otrzymałam wyrazy współczucia. Niektórzy nawet na prywatną skrzynkę napisali, że są, że mogę na nich w każdej chwili liczyć, abym śmiało pisała gdy mi będzie źle... ha, ha, ha, ha, ha... pisać, że mi źle? No i co wtedy, gdy napiszę? A jak nie napiszę to znaczy, że mi dobrze? Eh życie.

Re: Przyjaciel.....

: 15 lip 2014 22:25
autor: jacky6
Rachel pisze: A jak nie napiszę to znaczy, że mi dobrze? Eh życie.
Pisz, wyrzucaj z siebie...
a potem się ciesz...
bo nawet nie wiesz...
ile dusz Ci sprzyja...
nie jesteś sama w swojej wewnętrznej tragedii...
...
:mrgreen: :ugeek:

Re: Przyjaciel.....

: 15 lip 2014 23:21
autor: Felice
Rachel pisze:Kiedy zmarł mój mąż od wielu osób otrzymałam wyrazy współczucia. Niektórzy nawet na prywatną skrzynkę napisali, że są, że mogę na nich w każdej chwili liczyć, abym śmiało pisała gdy mi będzie źle... ha, ha, ha, ha, ha... pisać, że mi źle? No i co wtedy, gdy napiszę? A jak nie napiszę to znaczy, że mi dobrze? Eh życie.
Rachel,znamy się tylko z pisania na forum.Ale jestem z Warszawy,jak masz ochotę gdzieś wyjść,potrzebna Ci pomoc w załatwianiu spraw w urzędach chętnie znajdę czas ,by spotkać się z Tobą.Wybór należy do Ciebie,pisz śmiało.

Re: Przyjaciel.....

: 16 lip 2014 09:11
autor: Rachel
Alice, dziękuję. Z tym "załatwianiem" to akurat zawsze świetnie dawałam sobie radę. To ja dla innych byłam tą, która wszystko załatwi toteż i teraz gdy mam wiele spraw do załatwienia radzę sobie. Tak jak Jacky6 napisał: "Pisz, wyrzucaj z siebie..." to jest chyba najlepszym lekarstwem dla mnie teraz. Proszę więc Was abyście nie mieli mi za złe tego, że czasem moje posty brzmią jakby pretensja, złość na coś lub na kogoś. Dziś jest nowy dzień, dziś za chwilę zabiorę się za malowanie szafek kuchennych farbą olejną bo tego mi dziś potrzeba. Takie plany mieliśmy z mężem. On już coś zaczął a teraz ja to skończę. Wczoraj zrobiłam początek.
A gdyby nie było, że nie na temat piszę...
Mój mąż był moim największym przyjacielem, takim którego opierniczałam, który mnie opierniczał, ale jak przyszło do jakiejkolwiek pracy w domu lub ogrodzie to tylko my razem tworzyliśmy najlepszy w świecie tandem. To się nazywa Przyjaźń przez duże "P".

Re: Przyjaciel.....

: 16 lip 2014 20:52
autor: DANIELA
Rachel, pięknie to opisałaś :kwiat: :serce:
Mój mąż był najlepszym moim przyjacielem.
Przyjaciel przez duże P
Ciekawe ile żon może tak powiedzieć o swoich mężach :?:

Re: Przyjaciel.....

: 23 lip 2014 08:09
autor: eluunia
On wyczuwa mój drżący głos ..nie jest mu obojętny mój los..zawsze wie kiedy mi źle ..On ciągle wspiera mnie..życie bez niego jest mało warte ..a moje serce jest wciąż dla Niego otwarte .. :D

Re: Przyjaciel.....

: 24 lip 2014 21:06
autor: Blondi
Trafne :!: :roll: ...Oferowanie przyjaźni komuś kto oczekuje miłości,
to jak oferowanie chleba komuś kto umiera z pragnienia...

Re: Przyjaciel.....

: 24 lip 2014 22:05
autor: Iron