Strona 12 z 22

Re: Sanatorium ze skierowaniem a godzina 22

: 05 gru 2015 12:18
autor: Maria K
Kropkaem to jeśli jesteś w sanatorium , to nawet na spacery nie chodzisz,cały dzień siedzisz w budynku. :?:
A co z tymi co im za mało jedzenia i muszą się dożywiać,w sanatorium raczej nic nie dokupią.
Następnie co z tymi co ich nie stać na prywatne wyjazdy,a chcieli by przy okazji coś zwiedzić.

Re: Sanatorium ze skierowaniem a godzina 22

: 05 gru 2015 12:21
autor: Felice
a jeszcze te Panie na szpilkach..
A jak się mają szpilki do astmy,czy wrzodów żołądka?Przecież nikt nie ma czole napisane z jakim jedzie schorzeniem.Ja mając duże schorzenia ortopedyczne mam zalecone przez lekarza noszenie butów na koturnie.Dziwne prawda?
A w kwestii godziny 22 - jak mam taką potrzebę to chętnie skorzystam z późniejszego powrotu.W Sopocie chodziłam na seanse kina na plaży ,które raczej w dzień się nie odbywają.
w sanatorium skupiam się na faktycznym podreperowaniu swojego zdrowia i naładowaniu "akumulatorków" aby wrócić do pracy
Wyobraź sobie,że jeżdżę tam w takim samym celu.Ale dla mnie ładowanie akumulatorków polega też na tym,że robię to na co mam ochotę.Codzienność narzuca nam ciągłe zakazy i nakazy więc wypoczywać wolę bez totalnych ograniczeń.
Każdy jest inny i nie negujmy potrzeb drugiego człowieka.
Mam ochotę spacerować i czytać to to robię nie oceniając tych co biegną na parkiet taneczny.Mają taką potrzebę,niech biegną i cieszą się życiem.
A dziś świeci piękne sońce i dzień jest cudnie miły :D

Re: Sanatorium ze skierowaniem a godzina 22

: 05 gru 2015 12:28
autor: kropkaem
Maria K pisze:Kropkaem to jeśli jesteś w sanatorium , to nawet na spacery nie chodzisz,cały dzień siedzisz w budynku. :?:
A co z tymi co im za mało jedzenia i muszą się dożywiać,w sanatorium raczej nic nie dokupią.
Następnie co z tymi co ich nie stać na prywatne wyjazdy,a chcieli by przy okazji coś zwiedzić.
Dlatego napisałam, że mogę mieć zabiegi nawet do wieczora, nie będzie mi przeszkadzać, że nie mogę wyjść.
No to leczyć się ? Czy zwiedzać ?
Do sanatorium jadę się leczyć, a na wczasy zwiedzać. Jeśli mnie nie stać, to nie jadę. Dlatego ostatni raz na wczasach byłam 5 lat temu.

Pozdrawiam..

Re: Sanatorium ze skierowaniem a godzina 22

: 05 gru 2015 12:35
autor: forumowicz
Kilka razy byłem w sanatorium i nigdy mi ten zakaz opuszczania budynku między 22-6 nie przeszkadzał. Zdarzyło mi się , będąc w sanatorium, iść na dworzec autobusowy o 5 rano odebrać paczkę i nie było z tym problemu. Zastanawiam się gdzie cześć z Was chce chodzić po 22? :)
Tylko proszę nie pisać farmazonów że ktoś chce zwiedzać, albo robić zakupy po 22 ;)

Re: Sanatorium ze skierowaniem a godzina 22

: 05 gru 2015 12:36
autor: kropkaem
Felice,
Podałam przykład schorzenia, bo takich kuracjuszy jest najwięcej.

I absolutnie nie neguję potrzeb drugiego człowieka, bo jak najbardziej jest dla mnie zrozumiałe, że każdy z nas jest inny, i akceptuję to.
I żeby była jasność, nigdy nikogo nie oceniam, wyraziłam tutaj swoje zdanie..

Tak, piękne słońce dzisiaj i mnóstwo.......... kuracjuszy w Ustroniu - i nie tylko tutaj - to wykorzystuje, oby zdążyli na 22 do pokoju :)
Pozdrawiam z Ustronia - nie z sanatorium, ale tutaj mieszkam :)

Re: Sanatorium ze skierowaniem a godzina 22

: 05 gru 2015 12:54
autor: Felice
No to leczyć się ? Czy zwiedzać ?
A jak można i jedno i drugie? Sanatoria same mają dużą ofertę wycieczek i namawiają do ich skorzystania.
Przecież to nie nie miejsce,gdzie trzeba worek pokutny zakładać.Uśmiechu trochę i do przodu.

Re: Sanatorium ze skierowaniem a godzina 22

: 05 gru 2015 13:08
autor: kropkaem
Felice pisze:
No to leczyć się ? Czy zwiedzać ?
A jak można i jedno i drugie? Sanatoria same mają dużą ofertę wycieczek i namawiają do ich skorzystania.
Przecież to nie nie miejsce,gdzie trzeba worek pokutny zakładać.Uśmiechu trochę i do przodu.
Bo...biznes jest biznes i szukamy go tam, gdzie tylko można :-)
A kto mówi od razu o zakładaniu worka pokutnego?
To, że mam inne zdanie, inne poglądy, inaczej patrze na pewne rzeczy, to nie oznacza, że żyję jak zakonnica :-)
A uśmiech, no cóż, tego mi akurat nie brakuje :-)

Re: Sanatorium ze skierowaniem a godzina 22

: 05 gru 2015 13:25
autor: Maria K
Tak jak pisałam wcześniej , niektórzy nie potrafią żyć jak nie mają ustalonych odgórnie zakazów i nakazów. :(
Inaczej chyba nie wiedzieli by co można, a czego nie można. :?:
Może tak jesteśmy wychowani że lubimy dyktaturę. :!:

Re: Sanatorium ze skierowaniem a godzina 22

: 05 gru 2015 14:05
autor: ewiko
W czasie ostatniego pobytu w sanatorium (Busko) , miałam tak rozplanowane zabiegi że nie było mowy o jakimkolwiek zwiedzaniu. :evil: Cóż było począć skoro zabiegi (5 dziennie )były od rana do wieczora poprzeplatane posiłkami. Po Busku pobiegałam w dzień wyjazdu, kiedy auto miałam spakowane i wypis w ręku.... No cóż, troszkę szkoda ale jak ktoś tu napisał , pojechałam się leczyć a nie zwiedzać... :oops: :lol: Mało tego za brak czasu na zwiedzanie musiałam zapłacić. Pozdrawiam w ten przepiękny dzień... :kwiat:

Re: Sanatorium ze skierowaniem a godzina 22

: 05 gru 2015 15:53
autor: medi
kropkaem pisze: Tak, Maria K, będę zadowolona, bo jadę do sanatorium aby maksymalnie spędzić czas na zabiegach, dzięki którym podreperuję zdrowie,
odetchnę od codzienności,wyciszę. Zabiegi mogę mieć nawet do wieczora, a nie, jak to się często stosuje, prosić i błagać o dopołudniowe godziny, bądź krótko po obiedzie, bo przecież na tańce/na miasto/ nie zdążę. Tylko proszę, nie mówcie mi, że parkietoterapia to też forma zabiegu, bo jaki ma sens rehabilitacja,
gdzie ktoś spędza cały dzień na zabiegach np. narządu ruchu, a potem wieczorem, cały ten trud zaprzepaszcza na potańcówkach,
gdzie nie powinno się już bardziej forsować układu kostnego - a jeszcze te Panie na szpilkach..
Uwielbiam tańczyć, ale to mogę robić i robię, jak tylko czas i zdrowie pozwalają przez pozostałą część roku,
a w sanatorium skupiam się na faktycznym podreperowaniu swojego zdrowia i naładowaniu "akumulatorków" aby wrócić do pracy.

Jeśli komuś nie odpowiada taka forma i narzucone przez sanatorium zasady, to uważam, że powinien sobie organizować wyjazdy/wczasy indywidualne, prywatne
i wtedy będzie mógł robić to, na co ma ochotę i na własne ryzyko, a miejsce w sanatorium np. z NFZu zwolnić tym, co chcą się leczyć.

Pozdrawiam...
Mam wrażenie że należysz do grona matron co to z odpychającym wzrokiem siedzą jak te kury na grzędzie i wszystkim wszystko mają za złe .Gdyby taniec był szkodliwy dla układu kostnego pewnie byłby zakazany w sanatorium ,a oprócz ciała człowiek ma i duszę.Akumulatorków nie naładuję siedząc naburmuszona tylko dostanę nerwicy .Telewizji nie oglądam ,a od zrzędzenia dostaję wysypki .A Ty jak masz tyle kasy że stać Cię na wczasy i drażnią Cię tacy jak ja to ...zamów sobie rehabilitanta do domu ,nie będziesz zmuszona do przebywania z ludźmi którzy chcą śpiewać ,tańczyć ....wrrr.... jak czytam coś takiego to się czuję jak kielczanka :twisted: :twisted: :twisted: Żyj i daj żyć innym