Strona 12 z 29

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 22 mar 2018 06:43
autor: zbigniew165
Milczenie i ukrywanie faktów w tym temacie nie zmieni opinii o pobytach w naszych sanatoriach. Mamy pretensję, że ludzie opowiadają nie stworzone rzeczy o pobycie w sanatorium. Dzieje się tak dlatego, że milcząc i nic nie robiąc dajemy przyzwolenie na takie zachowanie. Ale ponieważ jak zwykle poległem w tym temacie, więcej nie zabiorę głosu. W Klubie Kuracjusza byłem, widziałem i mam własną opinię.Ceny drinków- niestety nie skserowałem cennika. bo mi nie był potrzebny.

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 22 mar 2018 07:41
autor: forumowicz
A co zmieni śledzenie życia innych i jakim prawem to robisz?
Co zbigniewie chcesz robić czy zrobić z czyimś zyciem?
Czy w swoim masz wszystko dobrze poukładane czy zapatrzyłeś się na tych co lażą teraz za wszystkimi i podsłuchują ? :?
kuracjusz54

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 22 mar 2018 08:11
autor: forumowicz
Zbyszku, Ty chyba nie chcesz zrozumieć pewnych rzeczy .... pasowało by mi powiedzieć w liczbie mnogiej ale może nie wypada mówić za innych .
Powiem tak, byłam kilka razy w sanatorium , widziałam różne sytuacje i pijaństwo, i nieobyczajne zachowanie (jak to określasz) , i nie zaprzeczam że tego nie ma . Jest oczywiście, w jakiejś części jest ale nie będę się siliła określać proporcji . Natomiast nie widzę potrzeby mielenia tematu i podkreślania , że sanatorium to siedziba zła i rozpusty ( bo chyba chcesz żeby tak to nazywać), każdy zachowuje się tak jak mu odpowiada i jaki po prostu jest, nie mnie oceniać jego zachowania , nie interesuję się życiem innych , no przynajmniej nie w takim stopniu żeby uskuteczniać o tym dysputy . A dlaczego mamy nie rozmawiać o przyjemniejszych stronach pobytu sanatoryjnego ? tylko o pijaństwie.....
W realnym życiu nie fascynuje minie temat plotek o gwiazdach, ani tematyka kryminalna, przyjmuję to jako występowanie zjawiska i tyle , tak samo odnoszę się do "sensacji" sanatoryjnych. Nie akceptuję ale nie moja rola piętnowania czy umoralniania.
Z takich to względów nie mam potrzeby podtrzymywania Twojego tematu .

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 22 mar 2018 08:50
autor: Gość
Chciałbym tylko dodać że w sanatoriach to właściwie pijaństwa przez duże P nie ma. To co pamiętam to ze 20 lat temu więcej popijano , dzisiaj jak na turnus trafi się na 2 -3 osoby które mocno popijają na kilkuset kuracjuszy to wszystko ale zazwyczaj szybko kończy się im kasa i jest spokój. Czy pijaństwem jest piwko czy drink w kawiarni :?: Uważam że nadymanie tego tematu niesprawiedliwie, tworzy famę o piciu,seksie itd w sanatoriach. ;)
Pozdrawiam wszystkich trzeźwych bo są tacy że uważają że jak kuracjusz to pijak. :lol: :lol: :lol:

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 22 mar 2018 08:58
autor: Fionka
Nie mnie oceniać Zbyszka , tak jak i On nie ma prawa oceniać innych ale wydaję mi się że tak jak napisała Bibi nie ma sensu ciągnąć tego tematu . Zbyszkiem kierują zaszłości . Wydaje mi się WYDAJE zaznaczam że stracił możliwość działania - piętnowania , zwalczania , likwidowania , ujawniania itp. w związku z tym przeniósł to na niwę życia osobistego. Tak , już jest i musi upłynąć sporo wody aby to się zmieniło. My tego nie zrobimy. Powiem jedno , w czasach kiedy prowadziłam turnusy zdarzali mi się tacy ludzie , jak ja to mówię , którym powietrze w oddychaniu przeszkadza i ingerować chcą w każdej dziedzinie . Niestety skargi uwagi musiałam przyjąć . Kończyło się na tym że cała reszta turnusu miała udane pobyty a oni byli omijani szerokim łukiem. Ja kończę temat .

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 22 mar 2018 09:35
autor: moniqa
" Uderz w stół, a nożyce się odezwą..."
Miejmy trochę szacunku dla siebie wzajemnie.

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 22 mar 2018 10:04
autor: Gość
Masz rację Bibi sanatoria to ta jasna strona mocy, same przyjemności bo oprócz tego że podleczą / nie wyleczą/ dadzą opiekę, wikt i opierunek to możemy gdzieś wyjechać, poznać kraj,oderwać się od utartego codziennego życia i to niezależnie czy jesteśmy w związku czy singlami, poznać innych ludzi, zawrzeć znajomości,przyjaźnie, chodzić na tance jak ktoś lubi , niektórzy mogą się zauroczyć ba, nawet zakochać , a co, czemu nie ? Myślę ze dlatego tak lubimy te sanatoria i tak długo cierpliwie czekamy na wyjazd. Pozdrawiam

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 27 mar 2018 09:10
autor: marjolus
Och się naczytalam. Jakbym słyszała moją znajomą babcię. Kobicina mieszka dalekodaleko na skraju lasu. Bez wody bo woda miejska to zło i woli ze studni. Komputer i telewizorto jakiś kosmos. A internet? To chyba nie wie ze jest. Żyje światem sprzed wojny , krytykuje wszystko i wszystkich. Nawet zła że samochody jeżdżą. Oj dobrze że nie ma komputera i internetu dopiero by zaczęła pisać i pisać niczym nasz kolega😉

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 27 mar 2018 10:48
autor: forumowicz
Hej Mariolus :) Ale Pomyśl o popularności, jaką by zdobyła babcia. Zdanie o świecie by zmieniła :lol:

Re: Sanatoryjne to i owo.....

: 27 mar 2018 19:25
autor: jania
Opowieści dziwnej treści o tym i o owym w sanatorium,rozpowszechniano baaaardzo dawno.Miałam 30 lat jak doznałam urazu kręgosłupa.cudem z tego wyszłam no i dzięki fachowej opiece lekarskiej.Pani doktór sama zaproponowała mi wyjazd do sanatorium i wtedy zaczęto uświadamiać mojego zazdrosnego męża po co ja tam jadę :shock: Oczywiście nie miałam szans ,stan zdrowia nie był argumentem :evil: Dziękuję ci opinio publiczna :( :evil: