Żona w sanatorium...

Tu można inicjować tematy niemieszczące się w zakresie innych kategorii.
forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

o widzisz Magdala :D trafiłas w sedno sprawy :D

Nie chciałabys gadać z takim facetem - tylko , ze Ty nie miałabyś zielonego pojęcia , że on corocznie jest w tym ośrodku z inną . to dzięki pielęgniareczce , gro ośrodka by o tym mówiło , a Ty nie wiedziałabyś o niczym .
plotkara powinna wyleciec z pracy , ku przestrodze innym :evil:
forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

Atina pisze: 29 kwie 2018 12:08 Kto jest kogo żoną/mężem....A kogo to obchodzi niech każdy pilnuje swojego nosa :roll: chciałby się napisać łóżka :?
dokładnie :D
forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

Zdar-ek1 pisze: 29 kwie 2018 12:03 Waldek, dlatego Jesteś trochę bardziej wyczulony na te sprawy, i ja to szanuję. Musimy jednak mieć trochę wyrozumiałości dla innych, nie Uważasz, że oboje są po trochu winni?
tak , jestem wyczulony na pomówienia itp. :)
oboje winni - tzn facet i kto drugi :?: :mrgreen:
Awatar użytkownika
Magdala39
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 350
Na forum od: 29 paź 2017 19:57
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 1

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: Magdala39 »

Nie taki jest mój punkt widzenia.. zawsze należy się liczyć że coś takiego może się zdarzyć.. ktoś niekoniecznie pielęgniarka coś powie.. kogoś się spotka w złym momencie.. odpowiedzialny facet powinien starać się minimalizować ryzyko zaistnienia takich sytuacji.. pielęgniarka to tylko tutaj takie.. narzędzie złośliwego losu.. równie dobrze mogła to być pani w sklepie czy znajoma z pracy spotkana na tańcach..
Ostatnio zmieniony 29 kwie 2018 12:19 przez Magdala39, łącznie zmieniany 1 raz.
forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

odpowiedzialny facet ma ustrzec kobietę przed spotkaniem kogos znajomego np w sklepie lub na tańcach :?: :?: :shock:

no to ja tez nie jestem odpowiedzialny :cry:
Awatar użytkownika
Magdala39
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 350
Na forum od: 29 paź 2017 19:57
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 1

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: Magdala39 »

Nie mówię ustrzec.. tylko minimalizować ryzyko jeśli bywa za kazdym razem z inną panią.. to jest sytuacja trochę inna niż gdy para nieformalna bywa razem i otoczenie wie że to para..
forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

Waldeklat45 pisze: 29 kwie 2018 12:11 o widzisz Magdala :D trafiłas w sedno sprawy :D

Nie chciałabys gadać z takim facetem - tylko , ze Ty nie miałabyś zielonego pojęcia , że on corocznie jest w tym ośrodku z inną . to dzięki pielęgniareczce , gro ośrodka by o tym mówiło , a Ty nie wiedziałabyś o niczym .
plotkara powinna wyleciec z pracy , ku przestrodze innym :evil:
Co ty opowiadasz, Ganisz pielęgniarkę, Bronisz dobra i interesu faceta, a gdzie u Ciebie jest dobro tej kobiety, i jej poczucie godności ?
forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

chyba mnie źle Zdarku zrozumiałeś :roll: nie bronie interesu tego faceta , a jeśli już czyjegoś bronię , to właśnie TEJ KOBIETY
facet corocznie przyjeżdza z inną pania , jego prawo - te kobiety , mniemam , że nie maja zielonego pojęcia o swoim istnieniu . i właśnie takie plotkarstwo pracownika osrodka , badź hotelu , ośmiesza TĄ KOBIETĘ . gdyby pielęgniarka nie paplała jęzorem , nikt by o niczym nie wiedział :roll: a tak , to co :?: o niczym nie wie tylko ta kobieta , a w ośrodku o Niej i tym facecie plotkują :?
facet jezdzi do tego samego ośrodka , nie zdając sobie sprawy , że jest obgadywany , a co za tym idzie -- Jego pani :? .. tak być powinno :?:
forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

Waldek, czy ty nie Rozumiesz, że pielęgniarka przez gadulstwo, przysłużyła się do tego, że ten facet nigdy więcej nie upokorzy tej kobiety ani innej w ten sposób. Może nie umyślnie,nie wiem. To bolało, ale ostatecznie wszyscy mieli dobrą lekcję życia.
forumowicz

Re: Żona w sanatorium...

Post autor: forumowicz »

Nie rozumiem dlaczego bawicie się w ocenę czyjegoś postępowania brakuje , że wystawicie cenzurkę moralną . Nie jestem adwokatem Pana ani też obrońcą Pani - to są ludzie dorośli postępują tak jak chcą. Skąd takie przypuszczenie, że Pani jest krzywdzona?

Natomiast co do pielęgniarki :roll: - właśnie ta pani zabawiła się również w cenzora , a nikt jej do tego nie upoważnił
ODPOWIEDZ