Strona 12 z 23

Re: Żona w sanatorium...

: 29 kwie 2018 12:11
autor: forumowicz
o widzisz Magdala :D trafiłas w sedno sprawy :D

Nie chciałabys gadać z takim facetem - tylko , ze Ty nie miałabyś zielonego pojęcia , że on corocznie jest w tym ośrodku z inną . to dzięki pielęgniareczce , gro ośrodka by o tym mówiło , a Ty nie wiedziałabyś o niczym .
plotkara powinna wyleciec z pracy , ku przestrodze innym :evil:

Re: Żona w sanatorium...

: 29 kwie 2018 12:12
autor: forumowicz
Atina pisze: 29 kwie 2018 12:08 Kto jest kogo żoną/mężem....A kogo to obchodzi niech każdy pilnuje swojego nosa :roll: chciałby się napisać łóżka :?
dokładnie :D

Re: Żona w sanatorium...

: 29 kwie 2018 12:14
autor: forumowicz
Zdar-ek1 pisze: 29 kwie 2018 12:03 Waldek, dlatego Jesteś trochę bardziej wyczulony na te sprawy, i ja to szanuję. Musimy jednak mieć trochę wyrozumiałości dla innych, nie Uważasz, że oboje są po trochu winni?
tak , jestem wyczulony na pomówienia itp. :)
oboje winni - tzn facet i kto drugi :?: :mrgreen:

Re: Żona w sanatorium...

: 29 kwie 2018 12:16
autor: Magdala39
Nie taki jest mój punkt widzenia.. zawsze należy się liczyć że coś takiego może się zdarzyć.. ktoś niekoniecznie pielęgniarka coś powie.. kogoś się spotka w złym momencie.. odpowiedzialny facet powinien starać się minimalizować ryzyko zaistnienia takich sytuacji.. pielęgniarka to tylko tutaj takie.. narzędzie złośliwego losu.. równie dobrze mogła to być pani w sklepie czy znajoma z pracy spotkana na tańcach..

Re: Żona w sanatorium...

: 29 kwie 2018 12:18
autor: forumowicz
odpowiedzialny facet ma ustrzec kobietę przed spotkaniem kogos znajomego np w sklepie lub na tańcach :?: :?: :shock:

no to ja tez nie jestem odpowiedzialny :cry:

Re: Żona w sanatorium...

: 29 kwie 2018 12:21
autor: Magdala39
Nie mówię ustrzec.. tylko minimalizować ryzyko jeśli bywa za kazdym razem z inną panią.. to jest sytuacja trochę inna niż gdy para nieformalna bywa razem i otoczenie wie że to para..

Re: Żona w sanatorium...

: 29 kwie 2018 12:26
autor: forumowicz
Waldeklat45 pisze: 29 kwie 2018 12:11 o widzisz Magdala :D trafiłas w sedno sprawy :D

Nie chciałabys gadać z takim facetem - tylko , ze Ty nie miałabyś zielonego pojęcia , że on corocznie jest w tym ośrodku z inną . to dzięki pielęgniareczce , gro ośrodka by o tym mówiło , a Ty nie wiedziałabyś o niczym .
plotkara powinna wyleciec z pracy , ku przestrodze innym :evil:
Co ty opowiadasz, Ganisz pielęgniarkę, Bronisz dobra i interesu faceta, a gdzie u Ciebie jest dobro tej kobiety, i jej poczucie godności ?

Re: Żona w sanatorium...

: 29 kwie 2018 13:19
autor: forumowicz
chyba mnie źle Zdarku zrozumiałeś :roll: nie bronie interesu tego faceta , a jeśli już czyjegoś bronię , to właśnie TEJ KOBIETY
facet corocznie przyjeżdza z inną pania , jego prawo - te kobiety , mniemam , że nie maja zielonego pojęcia o swoim istnieniu . i właśnie takie plotkarstwo pracownika osrodka , badź hotelu , ośmiesza TĄ KOBIETĘ . gdyby pielęgniarka nie paplała jęzorem , nikt by o niczym nie wiedział :roll: a tak , to co :?: o niczym nie wie tylko ta kobieta , a w ośrodku o Niej i tym facecie plotkują :?
facet jezdzi do tego samego ośrodka , nie zdając sobie sprawy , że jest obgadywany , a co za tym idzie -- Jego pani :? .. tak być powinno :?:

Re: Żona w sanatorium...

: 29 kwie 2018 13:40
autor: forumowicz
Waldek, czy ty nie Rozumiesz, że pielęgniarka przez gadulstwo, przysłużyła się do tego, że ten facet nigdy więcej nie upokorzy tej kobiety ani innej w ten sposób. Może nie umyślnie,nie wiem. To bolało, ale ostatecznie wszyscy mieli dobrą lekcję życia.

Re: Żona w sanatorium...

: 29 kwie 2018 14:59
autor: forumowicz
Nie rozumiem dlaczego bawicie się w ocenę czyjegoś postępowania brakuje , że wystawicie cenzurkę moralną . Nie jestem adwokatem Pana ani też obrońcą Pani - to są ludzie dorośli postępują tak jak chcą. Skąd takie przypuszczenie, że Pani jest krzywdzona?

Natomiast co do pielęgniarki :roll: - właśnie ta pani zabawiła się również w cenzora , a nikt jej do tego nie upoważnił