Czy orzeczenie o stopniu niepełnosprawności coś zmienia?

Formalności związane z wyjazdem do sanatorium - wnioski, skierowania, koszty, terminy, zwolnienia, itp.
Awatar użytkownika
syrenka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 1051
Na forum od: 29 paź 2009 17:53
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 15
Podziękowano: 1 raz

Re: Czy orzeczenie o stopniu niepełnosprawności coś zmienia?

Post autor: syrenka »

I bądż przygotowana na to że wyślą cię do sanatorium z ZUS na cudowne uzdrowienie ,,, :twisted:
forumowicz

Re: Czy orzeczenie o stopniu niepełnosprawności coś zmienia?

Post autor: forumowicz »

Rachel pisze:Smuga napisał/ła
- Należy również pamiętać że na podstawie orzeczenia wydanego przez zespół nie można starać się o rentę,czy zasiłek rehabilitacyjny w ZUS

Ja bym jednak skorygowała Twoją "wypowiedź", albowiem nie do końca się z Tobą zgadzam. Owszem orzeczenie o niepełnosprawności to nie podstawa do ubiegania się o rentę jednak gdy staramy się o rentę i gromadzimy wszelkie historie chorobowe to do dokumentacji zgromadzonej warto dołączyć (nawet powinniśmy dołączyć) także wcześniej uzyskane orzeczenie o niepełnosprawności. Dzisiaj właśnie usłyszałam taką opinię lekarza pierwszego kontaktu podczas wizyty mojego męża (byłam z nim w gabinecie), który ubiegać się będzie o rentę z tytułu niezdolności do pracy (ma orzeczenie o niepełnosprawności wydaną na okres... na zawsze czyli do końca życia
Cytuję Twoje pytanie :Otóż czy powinnam zabrać także orzeczenie o niepełnosprawności? Jakby nie było to ta dolegliwość to nic innego jak to samo na co otrzymałam
lekki stopień niepełnosprawności.
Rachel sama sobie odpowiedziałaś na zadane pytanie :)
Rachel
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 1617
Na forum od: 05 kwie 2013 19:16
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 2

Re: Czy orzeczenie o stopniu niepełnosprawności coś zmienia?

Post autor: Rachel »

poznanianka pisze:Możesz wziąść ale oni tego nie honorują . Mam umiarkowany stopień niepełnosprawności ,,,Zniżki owszem ...są .Pozdrawiam ,,B,,,
Nie chodzi mi o honorowanie, wręcz przeciwnie. Obawiam się abym sobie nie zaszkodziła. Najchętniej bym tego w ogóle nie pokazała, ale skoro zabieram kserokopie wizyt lekarskich: internistycznych i specjalistycznych a w nich jest napisane iż posiadam orzeczenie o niepełnosprawności wydane właśnie podczas choroby to obawiam się, że Pani doktor orzecznik może o nie zapytać więc chyba na wszelki wypadek dobrze je zabrać ze sobą.
Rachel
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 1617
Na forum od: 05 kwie 2013 19:16
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 2

Re: Czy orzeczenie o stopniu niepełnosprawności coś zmienia?

Post autor: Rachel »

poznanianka pisze:I bądż przygotowana na to że wyślą cię do sanatorium z ZUS na cudowne uzdrowienie ,,, :twisted:
"Cudowne"? Mąż był w kwietniu zeszłego roku właśnie z prewencji ZUS i aż tak bardzo nie był zadowolony
Rachel
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 1617
Na forum od: 05 kwie 2013 19:16
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 2

Re: Czy orzeczenie o stopniu niepełnosprawności coś zmienia?

Post autor: Rachel »

smuga pisze:
Rachel pisze:Smuga napisał/ła
- Należy również pamiętać że na podstawie orzeczenia wydanego przez zespół nie można starać się o rentę,czy zasiłek rehabilitacyjny w ZUS

Ja bym jednak skorygowała Twoją "wypowiedź", albowiem nie do końca się z Tobą zgadzam. Owszem orzeczenie o niepełnosprawności to nie podstawa do ubiegania się o rentę jednak gdy staramy się o rentę i gromadzimy wszelkie historie chorobowe to do dokumentacji zgromadzonej warto dołączyć (nawet powinniśmy dołączyć) także wcześniej uzyskane orzeczenie o niepełnosprawności. Dzisiaj właśnie usłyszałam taką opinię lekarza pierwszego kontaktu podczas wizyty mojego męża (byłam z nim w gabinecie), który ubiegać się będzie o rentę z tytułu niezdolności do pracy (ma orzeczenie o niepełnosprawności wydaną na okres... na zawsze czyli do końca życia
Cytuję Twoje pytanie :Otóż czy powinnam zabrać także orzeczenie o niepełnosprawności? Jakby nie było to ta dolegliwość to nic innego jak to samo na co otrzymałam
lekki stopień niepełnosprawności.
Rachel sama sobie odpowiedziałaś na zadane pytanie :)
Dolegliwość na którą jestem na zwolnieniu lekarskim jest istotnie ta sama na którą mam lekki stopień niepełnosprawności, obawiam się jednak aby ten stopień "lekki" nie przesądził o wszystkim, czyli aby lekarz orzecznik nie wydał decyzji o przerwaniu zwolnienia skoro dolegliwość jest "lekka" a jaka ona jest to tylko ja wiem. Nie usiedzę dłużej jak 20 minut. Po tym czasie muszę wstać i pochodzić troszkę, a co dzieje się podczas snu to chyba większość z Was wie mając dolegliwości kręgosłupa lędźwiowego a także problemy ze schorzeniami naczyniowymi.
Rachel
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 1617
Na forum od: 05 kwie 2013 19:16
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 2

Re: Czy orzeczenie o stopniu niepełnosprawności coś zmienia?

Post autor: Rachel »

smuga pisze:
Rachel pisze:Smuga napisał/ła
- Należy również pamiętać że na podstawie orzeczenia wydanego przez zespół nie można starać się o rentę,czy zasiłek rehabilitacyjny w ZUS

Ja bym jednak skorygowała Twoją "wypowiedź", albowiem nie do końca się z Tobą zgadzam. Owszem orzeczenie o niepełnosprawności to nie podstawa do ubiegania się o rentę jednak gdy staramy się o rentę i gromadzimy wszelkie historie chorobowe to do dokumentacji zgromadzonej warto dołączyć (nawet powinniśmy dołączyć) także wcześniej uzyskane orzeczenie o niepełnosprawności. Dzisiaj właśnie usłyszałam taką opinię lekarza pierwszego kontaktu podczas wizyty mojego męża (byłam z nim w gabinecie), który ubiegać się będzie o rentę z tytułu niezdolności do pracy (ma orzeczenie o niepełnosprawności wydaną na okres... na zawsze czyli do końca życia
Cytuję Twoje pytanie :Otóż czy powinnam zabrać także orzeczenie o niepełnosprawności? Jakby nie było to ta dolegliwość to nic innego jak to samo na co otrzymałam
lekki stopień niepełnosprawności.
Rachel sama sobie odpowiedziałaś na zadane pytanie :)
I jeszcze jedno - otóż ja nie staram się o rentę. Ja jestem na dłuższym zwolnieniu lekarskim ze względu na stan zdrowia
Awatar użytkownika
syrenka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 1051
Na forum od: 29 paź 2009 17:53
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 15
Podziękowano: 1 raz

Re: Czy orzeczenie o stopniu niepełnosprawności coś zmienia?

Post autor: syrenka »

Wiem że można być nie zadowolonym ,,,znam to z autopsji ale Zusowi to nie przeszkadza że na zabiegi w nie których ośrodkach musisz dochodzić ,,a i zabiegi wykonywane są do duszy i na hm,,,odczepnego ,,,Nic na to nie poradzimy ,,,A że pokażesz orzeczenie o niepełnosprawności to ci nie zaszkodzi ,,a ni nie pomoże ,,,To że chorujesz a nie chcesz starać sie o rentę to nie znaczy że nie wyślą cie do sanatorium na cudowne uzdrowienie ...Zresztą nie ma co gdybać ,,,,będzie dobrze ,,,trzymam kciuki aby wszystko sie udało ,,,daj znać ,,,po wszystkim ...Pozdrawiam ,,,B,,,,
Rachel
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 1617
Na forum od: 05 kwie 2013 19:16
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 2

Re: Czy orzeczenie o stopniu niepełnosprawności coś zmienia?

Post autor: Rachel »

poznanianka pisze:Wiem że można być nie zadowolonym ,,,znam to z autopsji ale Zusowi to nie przeszkadza że na zabiegi w nie których ośrodkach musisz dochodzić ,,a i zabiegi wykonywane są do duszy i na hm,,,odczepnego ,,,Nic na to nie poradzimy ,,,A że pokażesz orzeczenie o niepełnosprawności to ci nie zaszkodzi ,,a ni nie pomoże ,,,To że chorujesz a nie chcesz starać sie o rentę to nie znaczy że nie wyślą cie do sanatorium na cudowne uzdrowienie ...Zresztą nie ma co gdybać ,,,,będzie dobrze ,,,trzymam kciuki aby wszystko sie udało ,,,daj znać ,,,po wszystkim ...Pozdrawiam ,,,B,,,,
Pewnie, że dam znać. Osobiście nie chciałabym aby mnie teraz wysłali do sanatorium. "Teraz" to i tak znaczyłoby gdzieś mniej więcej za miesiąc. Nie tak dawno wróciłam z sanatorium (w połowie września), które nic a nic mi nie pomogło, a gdy po tygodniu próbowałam powiedzieć to doktor w sanatorium to ona na siłę próbowała mi wmówić, że jest lepiej, gdy po dwóch tygodniach poprosiłam o zmianę zabiegów to też powiedziała mi, że mam dobrze dobrane, gdy tymczasem moja neurolog przed wyjazdem dała mi skierowanie na zabiegi, o które miałam ubiegać się w sanatorium, jakby na przekór nie dostałam żadnego z nich. Powód? Śmieszny ale prawdziwy, otóż nie było już wolnych miejsc na zabiegi, które by mi pomogły więc dostałam to co było wolne. Specjalnie pojechałam dzień wcześniej aby być jako jedna z pierwszych do lekarza, bo zależało mi na dobrze dobranych zabiegach. Oczywiście byłam jedną z pierwszych do lekarza ale na drugą zmianę więc nie było już tego co być powinno. To sanatorium o którym piszę było z NFZ na które czekałam 23 miesiące co więc będzie z ZUS? Bóg raczy wiedzieć, na pewno nie lepiej. Zdaję sobie sprawę, że skierują mnie do sanatorium abym nie ubiegała się o rentę, takie właśnie są procedury, ale jeśli dostanę jak poprzednim razem zabiegi nieodpowiednie, takie które nic mi nie pomogą to będę jednak zmuszona starać się o rehabilitację rentową na rok.
forumowicz

Re: Czy orzeczenie o stopniu niepełnosprawności coś zmienia?

Post autor: forumowicz »

Witaj :) Rachel :kwiat: powodzenia w ZUS też trzymam kciuki :)
Rachel
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 1617
Na forum od: 05 kwie 2013 19:16
Oddział NFZ: Mazowiecki
Staż sanatoryjny: 2

Re: Czy orzeczenie o stopniu niepełnosprawności coś zmienia?

Post autor: Rachel »

Byłam dzisiaj na komisji lekarza orzecznika ZUS. To typowe dla ZUS, aby "ścigać" ludzi jak przestępców, którzy troszkę dłużej chorują. Moja choroba trwa od 30 października 2013. Jak wiadomo pierwsze 31 dni ZUS płaci nam z naszego "wkłady", zaś kolejne ze swojego czyli z ZUS, więc wtedy biorą się oni za tych niby "przestępców" bo kim są wg nich ludzie którzy chorują dłużej jak miesiąc? Oczywiście przestępcami, którzy chcą wyłudzić od ZUS 45 zł stawki dziennej. Co dzisiaj przeżyłam tego nie spodziewałam się nawet w najgorszym scenariuszy. Od ponad 20 lat płacę regularnie składki ZUS. W tym czasie NIGDY nie korzystałam ze zwolnienia. Owszem kilka razy miałam poważne dolegliwości z moim "lędźwiowym", ale nawet wtedy nie korzystałam ze zwolnienia, wówczas zawieszałam działalność na pół roku i leczyłam się prywatnie bo wiedziałam, że jak sama o siebie nie zadbam to nikt tego nie zrobi, dlatego mam tak niewiele lat pracy bo przez wiele miesięcy działalność ze względów zdrowotnych była zawieszana. Jak trudno jest dziś zarobić pieniądze to każdy o tym wie, dlatego i mnie także status finansowy się pogorszył. Nie leczę się prywatnie bo mnie po prostu na to nie stać, ale składki ZUS wciąż odprowadzam łącznie z chorobowym dlatego postanowiłam zacząć leczyć się "na fundusz". Nie wiele on pomaga bo na wizyty do specjalistów czeka się wiele miesięcy, ale ZUS ma obowiązek płacić mi "grosze" za moje niedomogi. ZUS jednak jest sprytniejszy i na kopach za drzwi wystawia tych, którzy dłużej jak miesiąc chorują. Mnie na szczęście udało się wybronić siebie i moje choroby, więc zwolnienia Pani Doktor mi tym razem nie przerwała ale już zapowiedziała, że następne zwolnienie będzie kontrolowane. Nie wiem jak mam to rozumieć. Gdy powiedziałam jej, że na rehabilitację jestem zapisana dopiero na listopada, odpowiedziała "no i dobrze, zawsze to lepsze niż nic", a gdy jej powiedziałam o pewnej dolegliwości, że trwa od stycznia ubiegłego roku a wizytę u specjalisty będę miała w lutym tego roku a gdy otrzymam skierowanie na badanie to kolejnych kilka miesięcy poczekam, a zatem z dolegliwością, która mi bardzo dokucza będę chodziła około dwóch lat (bo gdy rozpocznie się leczenie to tyle czasu będzie to trwało), odpowiedziała: "A co by Pani chciała? Gdyby ludzie nie symulowali, nie chodzili do lekarzy to i kolejek by nie było", więc ja do niej "A gdyby ludzie składek nie płacili to ZUS przestałby istnieć. Płacimy składki a ZUS ma coraz większe zadłużenia". No... ależ mi krew popsuła, aż mnie szyja z tego rozbolała, i bark i lędźwiowy się odezwał i jakoś utykać na prawą nogę zaczęłam i co jeszcze... ach szkoda gadać :)
ODPOWIEDZ