Nutka pisze: 28 sty 2019 16:24
Bożenko

...a bez stresu da się wyrwać zęba

...bo ja bym była chętna
....ale tylko bez stresu
Da się........ nie będę opisywała co ja wyczyniałam przy rwaniu zęba.... włącznie z omdleniem, skokami ciśnienia..... tak bywałam zestresowana, że skrzep mi się nie chciał zrobić. A chodziłam naprawdę do dobrego stomatologa... nawet chirurga. Nie dawało się stresa przegonić... jak przychodziło do rwania, to ja już siadając na fotel byłam na przemian biała i zielona
Ostatnio niestety ułamał mi się ząbek na sztyfcie, nie dało się już nic zrobić i trzeba było rwać. Cholerka... sam korzeń był, ja zielona, ale.... owszem, stres miałam.... i nie chwaląc się mam zdolne dziecko

Poszło jak po maśle, w dodatku nawet kłucie igłą nic a nic nie bolało. Teraz mogę rwać

Oby jednak nie
I chyba najlepszym sposobem zwalczenia paniki było to, że nie chciałam dziecku robić obciachu

Ale i tak córa przed rwaniem zapytała asystentki, czy obok w gabinecie lekarz jeszcze przyjmuje

Coś mi się wydaje, że Ona bardziej ode mnie była zestresowana
Ufffffff.......... się rozpisałam
