Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Medi dzięki że to sprostowałaś O dziedziczeniu krążą przeróżne głosy i nikt tak do końca pewnie nie ma racji ,tutaj nie ma reguł.A to że ci dwaj ludzie popadli w nałóg ... takie ich przeznaczenie.
Medi wszystko co było dla mnie najważniejsze to właśnie odbudowa rodziny .Choć być może moi synowie nie pamiętają mnie pijanego - starszy miał wtedy 3 lata-to cieszę się że przez całą swoją młodość nie musieli przeżywać koszmaru i widoku upodlonego przez alkohol ojca.
Janusz masz wielkie szczęście, że udało ci się zerwać z nałogiem ,kiedy dzieci były jeszcze małe.
Dzieci które całe dzieciństwo widzą tatę pijanego,jak dorosną ,albo nie tkną alkoholu,albo popadają w nałóg same lub wiążą się z alkoholikiem.
Córki wybierają mężów podobnych do ojców,synowie szukają żon które zastąpią im matkę.
Ja byłam nałogową palaczką,moje córki nienawidzą papierosów,same nie palą i każdy kandydat na męża musiał przestać palić,a wszyscy moi zięciowie wcześniej palili.
Temat, jakże bliski dla wielu z nas. Można byłoby napisać że wszystkiemu winne są dzisiejsze czasy. Ale nie jest tak do końca. Wiele czynników i okoliczności ma wpływ na to czy wpadniemy w tę chorobę. Straciłam kilka osób z najbliższej rodziny..... niestety bezpowrotnie. Dlaczego ?.... bo w czas nie dostali pomocy?, bo odrzucali tę pomoc ?, bo geny były silniejsze? czy może dlatego że w tym stanie ZAPOMINALI? Nie znam odpowiedzi, jednak wiem że trzeba być czujnym, tak wobec siebie jak i najbliższych, i nie twierdzić że ma się kontrolę nad swoim piciem. Jeśli będziemy pewni siebie.... przepadliśmy. Trzeba umieć powiedzieć STOP. Oby we właściwym momencie.
Nie pić i tyle. Nie zaczynać pić. Nie dawać przykładów picia alkoholu nikomu: rodzinie, znajomym, podwładnym. Przestać bajdurzyć, że wóda jest dla ludzi itp. Nie pić i już - po sprawie.
Też nałóg Jak ktoś potrafi zjeść wszystko co ma w lodówce i ...potem dzieciska do szkoły idą głodne to też niefajnie nie A przecież jedzenie jest potrzebne by żyć ,alkohol czasami też jest bardzo potrzebny ...mnie raz w życiu był potrzebny i zjawił się dobry braciszek z połóweczką i wypiliśmy ją we dwoje ,pogadaliśmy sobie ,powspominaliśmy sobie i ...kozetka u psychoanalityka stała się niepotrzebna . Uzależnienie to całkiem inna bajka niż wypicie pół literka Kaowiec Nie bądź ortodoksem bo fanatyzm jest gorszy od bomby atomowej
Ty mazowieckie ja mazowieckie nic nie stoi na przeszkodzie co by się spotkać np.w stolycy ...No chyba że masz szczerą i nieprzymuszoną ochotę pojechać we wiadomym terminie do Buska Ale z drugiej strony czy ja dam radę do wiadomego terminu wytrzymać z małżem i nie zwieję tam gdzie pieprz ,tfu ,chciałam powiedzieć "tam gdzie rosną tulipany"