W sanatorium bylam w maju. Rehabilitują się tam 2 grupy chorych - na narządy ruchu i od tego roku grupa amazonek, do których należę no i oczywiści komercja czyli Niemcy ( ale to juz inna bajka).Warunku zakwaterowania są dobre, wyżywienie także. Śniadania i kolacje bardzo monotonne ale nie ma co kaprysić. Jedzenia starczało. Amazonki miały osobą stołówkę i sympatyczny kelner donosił nam np dodatkowe porcje surówek( och gdyby dowiedział się o tym p. dr to bylaby afera). Obiekt położony blisko morza. I na tym mogłabym zakończyć moje ochy i achy.
Rehabilitacja amazonek to totalna porażka i kpina ze schorowanych kobiet:shock: Bardzo malo zabiegów, ja miałam ich AŻ 3 na 24 dniowy pobyt( codziennie gimnastyka grupowa - 15 min., co drugi dzień marsz z kijkami i 4 masaże odcinka lędźwiowego kręgosłupa). Po niemilej rozmowie z p. dyrektor dodano mi 2 w 3 tygodniu pobytu ( wirówka na ręce i gimnastyka indywidualna). O masażu limfatycznym, który u nas jest podstawowym zabiegiem mozna było pomarzyć bo mialy go tylko nieliczne osoby. A i to czy sie zapisany masaż dostalo nie bylo pewne i raz zapisane masaże odbierano i dawano dodatkowo osobie, która już takowy brała, a wcale obrzęku wiekszego nie miała. Basen solanowy , który w naszym wypadku jest przeciwwskazniem ( 20 min.) Inhalacji z lekiem na astmę nie mozna bylo przeforsować. A po co mi inhalacje jest przecież morze
Niezadowolone byłysmy totalnie z rehabilitacji. Byly z nami osoby, ktore już byly wczesniej na tego typu rehabilitacji w ramach zus-u w innych osrodkach i wiedzialy jak to wyglada za te same pieniadze gdzie indziej. Miały po 8-9 zabiegów, psycholog kliniczny .
Rozmowy z p. dyrektor nic nie dały a jej arogancja wręcz nas jeszcze bardziej zdenerwowała i w efekcie tego w 2 tyg. turnusu napisałysmy skarge do centrali zusu i w 3 tyg. przyjechała kontrola. Pani doktor i dyr. departamenty prewencji rentowej byly oburzone sutuacja jaką zastały. Nasze zarzuty pod adresem rehabilitaci sie w całości potwierdziły, wykryto jeszcze inne nieprawidlowości. Nam co prawda nic już nie pomogło ale może nastepne turnusy bedą miały lepiej.
Bylysmy milo zaskoczone postawa zusu i szybką reakcja. No ale w końcu wydają na rehabilitacje nasze pieniądze i zalezy im na tym aby chory mógł wrócić do pracy a nie iść na rentę. Wniosek z tego nie brać pokornie tylko tego co łaskawie dadzą ale walczyć o swoje.
A na konieć aby podkreslić perfidię jaka panuje w tym pseudo sanatorium to dodam, że w wypisie dopisano mi jeszcze 2 zabiegi, których nie miałam. Na interwencje jednak bylo za późno bo wypis dostalam dopiero jak oddalam klucz i recznik ( jeden na 4 tygodnie)w recepcji z bagażem szlam już na autobus.Najważniejsze aby grała statystyka i tabelki z ilością zabiegów.
Zgrane towarzystwo ,spacery nad morzem i program kulturalny ( wycieczki - Berlin, Stralsund i występy estradowe) pozwoliły jakoś wytrwać przez te 24 dni.


