Żona w sanatorium...
-
forumowicz
Re: Żona w sanatorium...
Na wszystkie pytania Twoje, odpowiedzi są w tekstach postów wcześniejszych.
Ja kończę dyskusję, na temat tego zdarzenia, wystarczy.
Pozdrawiam
-
forumowicz
Re: Żona w sanatorium...
Wyrażając swoje zdanie nie oczekuję na udzielenie mi odpowiedzi , ja nie pytam
pozdrawiam
- Fionka
- Przyjaciel forum

- Posty: 9386
- Na forum od: 09 mar 2015 18:09
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 2
Re: Żona w sanatorium...
- Hipokryt
- Super Kuracjusz

- Posty: 7543
- Na forum od: 11 lut 2015 18:49
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 21
Re: Żona w sanatorium...
Atina - potwierdzam, że "żona w domu to skarb"Atina pisze: 28 kwie 2018 06:36 Milszemoże i narzeczona w sanatorium
,ale jak żona w domu" uszyta na miarę" to prawdziwy ...skarb
![]()
Zwłaszcza wtedy gdy ma skierowanie do sanatorium, które wykupił jej mąż
- Atina
- Przyjaciel forum

- Posty: 13169
- Na forum od: 19 sie 2011 09:29
- Oddział NFZ: Pomorski
- Podziękował: 158 razy
- Podziękowano: 76 razy
Re: Żona w sanatorium...
Jestem żoną...I sama sobie to wykonuję,mąż jest mi potrzebny do innych zagadnień
- Maryann
- Super Kuracjusz

- Posty: 6927
- Na forum od: 21 kwie 2017 17:42
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 4
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 3 razy
Re: Żona w sanatorium...
I tym stwierdzeniem mozna by podsumowac dyskusje ...Zgadzam sie z Ela i takze z Bibi...Bardzo prawdopodobne jest, ze owego Pana i rowniez Pani...nie interesuja opinie osob postronnych na ich temat....Ma ochote codziennie pojawiac sie w osrodku z inna Pania...prosze bardzo...to prawnie zabronione nie jest...
-
forumowicz
Re: Żona w sanatorium...
i znowu się z Tobą zgadzamFionka pisze: 29 kwie 2018 21:18 Imć Pani piguła , powinna siedzieć i czekać aby być pomocna pacjentowi a nie interesować się życiem osobistym kuracjuszy. Nie wiem czy to podpada pod tajemnicę służbową w przypadku średniego personelu medycznego ale wiem że ja pracując swego czasu w ośrodkach za coś takiego wyleciała bym z hukiem i wilczym biletem z pracy .Tak już całkiem z innej strony . Co komu do domu , jak chałupa nie jego .
ja też za paplanie wyleciałbym z pracy , i tak jak ty , z wielkim hukiem i wilczym biletem , a nawet na spotkaniu z prokuratorem .
-
forumowicz
Re: Żona w sanatorium...
i o to właśnie chodziMaryann pisze: 30 kwie 2018 08:53 ..Ma ochote codziennie pojawiac sie w osrodku z inna Pania...prosze bardzo...to prawnie zabronione nie jest...
-
forumowicz
