Strona 13 z 23

Re: Żona w sanatorium...

: 29 kwie 2018 15:12
autor: forumowicz
bibi, z całym szacunkiem, był przytoczony pewien przypadek, i kto chciał, odniósł się do niego. Zarzucasz nam ocenianie ludzi, więc dlaczego Oceniasz pielęgniarkę?
Na wszystkie pytania Twoje, odpowiedzi są w tekstach postów wcześniejszych.
Ja kończę dyskusję, na temat tego zdarzenia, wystarczy.
Pozdrawiam

Re: Żona w sanatorium...

: 29 kwie 2018 15:42
autor: forumowicz
Zdarku dlatego , że pani pielęgniarka ma obowiązek zachowania tajemnicy służbowej .
Wyrażając swoje zdanie nie oczekuję na udzielenie mi odpowiedzi , ja nie pytam :)

pozdrawiam :kwiat:

Re: Żona w sanatorium...

: 29 kwie 2018 21:18
autor: Fionka
Imć Pani piguła , powinna siedzieć i czekać aby być pomocna pacjentowi a nie interesować się życiem osobistym kuracjuszy. Nie wiem czy to podpada pod tajemnicę służbową w przypadku średniego personelu medycznego ale wiem że ja pracując swego czasu w ośrodkach za coś takiego wyleciała bym z hukiem i wilczym biletem z pracy .Tak już całkiem z innej strony . Co komu do domu , jak chałupa nie jego .

Re: Żona w sanatorium...

: 30 kwie 2018 07:37
autor: Hipokryt
Atina pisze: 28 kwie 2018 06:36 Milsze :roll: może i narzeczona w sanatorium ;) ,ale jak żona w domu" uszyta na miarę" to prawdziwy ...skarb :)
Atina - potwierdzam, że "żona w domu to skarb" :lol:
Zwłaszcza wtedy gdy ma skierowanie do sanatorium, które wykupił jej mąż :)

Re: Żona w sanatorium...

: 30 kwie 2018 08:38
autor: Atina
Maarek36 pisze: 30 kwie 2018 07:37
Atina pisze: 28 kwie 2018 06:36 Milsze :roll: może i narzeczona w sanatorium ;) ,ale jak żona w domu" uszyta na miarę" to prawdziwy ...skarb :)
Atina - potwierdzam, że "żona w domu to skarb" :lol:
Zwłaszcza wtedy gdy ma skierowanie do sanatorium, które wykupił jej mąż :)
Jestem żoną...I sama sobie to wykonuję,mąż jest mi potrzebny do innych zagadnień :lol: :roll: :lol:

Re: Żona w sanatorium...

: 30 kwie 2018 08:53
autor: Maryann
Fionka pisze: 29 kwie 2018 21:18 . Co komu do domu , jak chałupa nie jego .
I tym stwierdzeniem mozna by podsumowac dyskusje ...Zgadzam sie z Ela i takze z Bibi...Bardzo prawdopodobne jest, ze owego Pana i rowniez Pani...nie interesuja opinie osob postronnych na ich temat....Ma ochote codziennie pojawiac sie w osrodku z inna Pania...prosze bardzo...to prawnie zabronione nie jest...

Re: Żona w sanatorium...

: 30 kwie 2018 11:28
autor: forumowicz
Fionka pisze: 29 kwie 2018 21:18 Imć Pani piguła , powinna siedzieć i czekać aby być pomocna pacjentowi a nie interesować się życiem osobistym kuracjuszy. Nie wiem czy to podpada pod tajemnicę służbową w przypadku średniego personelu medycznego ale wiem że ja pracując swego czasu w ośrodkach za coś takiego wyleciała bym z hukiem i wilczym biletem z pracy .Tak już całkiem z innej strony . Co komu do domu , jak chałupa nie jego .
i znowu się z Tobą zgadzam :)

ja też za paplanie wyleciałbym z pracy , i tak jak ty , z wielkim hukiem i wilczym biletem , a nawet na spotkaniu z prokuratorem .

Re: Żona w sanatorium...

: 30 kwie 2018 11:32
autor: forumowicz
Maryann pisze: 30 kwie 2018 08:53 ..Ma ochote codziennie pojawiac sie w osrodku z inna Pania...prosze bardzo...to prawnie zabronione nie jest...
i o to właśnie chodzi :twisted: a pracownik moze sobie co najwyżej pomyślec źle o tym gosciu , ale nie komentować publicznie , za Jego/Ich plecami :evil: to min dzięki temu facetowi ma pracę .

Re: Żona w sanatorium...

: 30 kwie 2018 11:58
autor: Maryann
Oczywiscie...taki charakter pracy i jezor trzeba trzymac na wodzy...

Re: Żona w sanatorium...

: 30 kwie 2018 12:59
autor: forumowicz
o to to - bankowiec ma nie paplac ile kto ma na koncie , bądz do oddania , lekarz nie opowiada kto ma prostatę ;) , recepcjonista melduje i zapomina twarzy i adresów , a gliniarz ;) - ten tez musi trzymac gębę na kłódkę , bo prokuratura może sie nim zainteresować ;)