Witam i zgadzam się z Hubertem1976.
Moją uwagę przykuły walory środowiskowe, aczkolwiek sama miejscowość w sobie - Wyspa Sobieszewska - wymaga dużej inwestycji finansowej w naprawę dróg, mostu, etc.
Ośrodek sam w sobie spełnia warunki bytowe i jest obsadzony w ciekawym miejscu - niecały km do plaży!

Mój pokój znajdował się na parterze - za recepcją, warunki mega dobre, chociaż czasami przesadzali z ogrzewaniem.
Byłem na turnusie na przełomie lutego/marca i przyznaję, że obsługa sanatorium była w pełni profesjonalna i zaangażowana.
Począwszy od Pana Kierownika rehabilitacji - p. Grześka, który zapewnił dobrą organizację turnusu, wykazał się wiedzą i doświadczeniem - po przez fizjoterapeutów - Dorotę, Agnieszkę, Tomka, Anię, Karolinę i Magdę oraz pana Piotra (masażystę), którzy wiedzą z czym "to się je", stworzyli rewelacyjną atmosferę, wyrozumiałość, przychylność i okazali swoje oddanie - mój pobyt uważam za udany i bardzo pomocny!
Pielęgniarki natomiast - przeważnie na miejscu..., zawsze przychylne i uśmiechnięte - Pani Ewa, Pani w okularach (jedna grubsza, druga młodsza), pani Maria oraz ich szefowa w różowym kubraczku w foteliku za szkłem

pomocne

Lekarze dostępni 24h! Kuchnia- miód malinka
Zabiegi były standardowe, jak w każdej przychodni - ja miałem masaż, ćwiczenia indywidualne (pani Agnieszko ukłon), rowerek, terapuls, laser i ultradżwięki. Standardowo podobno jest 5 zabiegów, ja miałem 6

Mają wannę do hydromasażu ale jej nie używali na moim turnusie a szkoda, bo pewnie miałbym 7

. jeżeli komus nie odpowiadały jakies zabiegi to lekarz prowadzący je zmieniał. Jest chyba z 5 wizyt u lekarza! Mojego akurat nie było zbyt często ale jeżeli był jakikolwiek problem to wszyscy uderzali do Kierownika a ten wszystko szybko załatwił - ukłon Panie Grzegorzu!
Raz jeszcze dziękuję i tak jak mówiłem, rozsławię Was w Rzeszowie
