Żona w sanatorium...
-
forumowicz
Re: Żona w sanatorium...
Zdar-ek1 pisze: 29 kwie 2018 15:12 bibi, z całym szacunkiem, był przytoczony pewien przypadek, i kto chciał, odniósł się do niego. Zarzucasz nam ocenianie ludzi, więc dlaczego Oceniasz pielęgniarkę?
Na wszystkie pytania Twoje, odpowiedzi są w tekstach postów wcześniejszych.
Ja kończę dyskusję, na temat tego zdarzenia, wystarczy.
Pozdrawiam
Nie kończ zdar-ek1.........
-
forumowicz
Re: Żona w sanatorium...
- jacky6
- Przyjaciel forum

- Posty: 7268
- Na forum od: 05 mar 2014 14:39
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękował: 34 razy
- Podziękowano: 36 razy
Żona i nie tylko ona ... w sanatorium...
Bardzo często okazuje się, że ciekawość to pierwszy stopień na drodze do piekła...
- jacky6
- Przyjaciel forum

- Posty: 7268
- Na forum od: 05 mar 2014 14:39
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękował: 34 razy
- Podziękowano: 36 razy
Kobieta w sanatorium...
Najłatwiej swoją przypadłość przypisać komuś innemu.Felice pisze: 02 maja 2018 23:22 Dlatego tak często nie jesteś w stanie jej poskromić....bo tą drogę ewidentnie obrałeś...
-
forumowicz
Re: Żona w sanatorium...
Przy okazji , dzięki tej słynnej ciekawości, takiej z którą chcesz zrozumieć istotę rzeczy a nie oceniać świat poszedł do przodu. Teraz sukcesywnie się cofamy w oparach propagandy. Ja nie lubię nosić klapek na oczach. Nic to....cudownej majówki dla wszystkich!
