Strona 148 z 163

Re: MIŁOŚĆ ...

: 14 lut 2017 10:17
autor: forumowicz
Jakże tak, bez miłości? ,

ona jest .....
nie nazwana - ale w niezliczonych słowach opisana,
bez kształtu - lecz potrafi przybrać dowolny,
bez zapachu - ale czujemy ją w nozdrzach ,
bez koloru - a widzimy ją we wszystkich barwach tęczy,
bez smaku - a delektować się nią można od słodyczy po gorycz
Miłość daje siłę, ale potrafi ją odebrać ,
ma wiele twarzy ale najpiękniejsza jest ta bez makijażu.

:oops:

Re: MIŁOŚĆ ...

: 14 lut 2017 20:48
autor: Sloneczko
Noooooo piękna jest ta miłość :D :D :serce:

Re: MIŁOŚĆ ...

: 14 lut 2017 22:25
autor: margot
Zostawcie [email] w spokoju :roll:
i tak sama przyłazi :evil:
wtedy kiedy nie powinna :?
ale jaka słodziutka jest :D :serce: :serce: :serce:

Re: MIŁOŚĆ ...

: 15 lut 2017 08:38
autor: forumowicz
No coś TY , ja jej nie tykam, próbowałam jedynie opisać .... :(

Całe szczęście, że nie zaprzeczasz jej istnieniu :D

Re: MIŁOŚĆ ...

: 15 lut 2017 08:47
autor: Nutka
Basiu....Ona chyba tknięta jest tym "istnieniem" :D
Nie zauważyłaś....jeszcze tak niedawno była wrogiem number one tego stanu :roll:
A teraz :?: ....a teraz mięknie :twisted:
:lol: :lol: :lol:

Re: MIŁOŚĆ ...

: 15 lut 2017 08:56
autor: eluunia
Bo zaczynamy doceniać wspolne śniadania, litry razem wypitej kawy, filmy na kanapie gdy jesteśmy odziani w dresy... :roll: no i chyba umiemy się przyjażnić :serce:

Re: MIŁOŚĆ ...

: 15 lut 2017 09:02
autor: forumowicz
Uśmiechaja się moje myśli :serce:

Re: MIŁOŚĆ ...

: 22 lut 2017 19:22
autor: Sloneczko
Moje też się jakoś dziwacznie uśmiechają :D
A mój mózg jakoś się rozłazi ......jest niezgodny z moimi osobistymi wartościami :o
Nie mogę mu przetłumaczyć, ze jaaaaaaa to nie on :?
A on to nie ja :roll:
Nie zgadzamy się ostatnio ze sobą.....ot i wszystko :shock:
Miłość to czy .......jakiś taki dziwny, nienaturalny stan :?

Re: MIŁOŚĆ ...

: 14 mar 2017 11:24
autor: MaKa1
Miłość potrafi znaleźć drogę tam,
gdzie nie ma nawet ścieżki.
- Eurypides :kwiat:

Re: MIŁOŚĆ ...

: 16 mar 2017 22:58
autor: Felice
"Potrzebny mi ktoś, kto przyjmie mnie razem z tym wszystkim. Kto powie do mnie ‘Mała’ i pozwoli mi taką być. Kto powie ‘puść te wszystkie sznury, którymi się splątałaś’ i one puszczą. Kto powie ‘jestem’ i naprawdę tu będzie. Kto nie złoży reklamacji. Nie odda z powrotem do serwisu, bo uzna, że jednak nie chce się męczyć. Kto będzie chciał mnie rozkręcić. Zajrzeć do środka. Ubrudzić się. Powymieniać zepsute części. Żebym w końcu nie musiała być z kamienia. Żebym mogła się rozpaść. Rozpuścić. Rozlać. Rozkleić. Żeby chciał. Nie zraził się. Strzegł. Zebrał mnie i schował w ramionach. Trzymał. Trzymał tak całą noc. Żebym mogła spokojnie zasnąć. Uspokoić wszystkie rozdygotane części. Rozchwiane fragmenty. Żeby to w końcu ktoś bronił mnie. Żeby to w końcu przy mnie ktoś czuwał. Żebym to w końcu ja mogła zamknąć oczy. Żebym nie musiała nic wiedzieć. Żebym nie musiała stać na baczność. Żebym mogła wyłączyć radar, czujniki i alarmy. Żebym nie musiała się spieszyć. Uciekać. Zrywać się na budzik. Na znak. Na sygnał. Na niepokojący dźwięk. Na wypadek niebezpieczeństwa. Żebym była pewna, że mogę tu być. Że nikt nie liczy mi czasu. Nie daje mi go na kredyt. Nie nalicza sekund płatnych w późniejszym terminie. W ratach. Z odsetkami. Żebym była na stałe. Bez możliwości wypowiedzenia. Zerwania. Odstąpienia. Nie na okres próbny. Nie na trzy miesiące. Nie na rok plus miesiąc gratis. Nie na gorszy dzień. Nie na noc. Nie na dwie. Nie na kolację bez śniadania. Żebym była na co dzień. Nie na telefon. Nie z dostawą do domu. Nie w biegu. Nie na szybko. Bez umów. Bez podpisów. Z chęci. Bo lubi na mnie patrzeć. Bo nikt nie wybucha mu tak w rękach, jak ja. Bo nie chce, żebym bała się życia. Bo nie dopuści do mnie więcej wątpliwości. Nie pozwoli. Obroni.
Żebym mogła obudzić się w tym samym miejscu. Żeby nadal był. Żeby trzymał. Żeby było mi ciepło."
Marta Kostrzyńska