A mówią, że to faceci nazywają pewne rzeczy

.
Jeszcze nie przedstawiałaś mi go, to nie wiem jak się wabi

.
Ja im wcale nie współczuję, bo to ich wybór

. Chcieli mieszkać na obrzeżach czy za miastem, to taki jest finał. Dom na domie, pięć metrów trawniczka przed oknem, wąskie drogi tak to wygląda. Od wielu już lat obserwuję, że w samochodzie w około 90 % są tylko kierowcy i nie liczę firmowych czy ciężarowych i dostawczych. Komunikacja w mieście jest dobrze rozwinięta, są przy niej parkingi P+R, więc nie widzę powodów, żeby pchać się do miasta samochodem. Ale wygodnictwo jest na pierwszym miejscu. Dlatego nawet autobusy MPK z i do ościennych gmin jeżdżą rzadko, bo gminy muszą się dokładać do każdego kursu, a nie ma sensu wozić powietrze.
Od wielu lat mówi się o metrze czy szybkiej kolei, nawet było w tej sprawie referendum i dalej cisza.
Ja na komunikację nie narzekam i choć mieszkam na krańcu miasta, to wychodząc z domu i jadąc tramwajem jestem za 20 minut niedaleko rynku

.