Oj nie, jeszcze żadna ze mnie ogrodniczka, dopiero się uczę.
I o to właśnie chodzi z nasionami. Mam zamiar, jeśli się uda, zebrać nasiona z tych pomidorów, które same urosły. Skoro wyrosły same, to znaczy, że to odpowiednią odmiana dla tego miejsca.
A nie trzeba było przy oglądaniu "Kontaktu", pojeździć na żelazku?
Czasem też kupuję taką gotową rybkę w pomidorach, ale nie w puszce, tylko w słoiczku.

