Re: Żona w sanatorium...
: 03 maja 2018 11:46
To, że nie chce jechać? Zamykaniem o 22 kiedy on by chciał np.po plaży pochodzić, bieganiem na zabiegi, a przede wszystkim niech sobie cholera NFZ wsadzi, skoro trzeba tyle czekać, nie wiesz gdzie Cię rzucą i kiedy...spoko po 70 pojedziemy razem do wód. Ja wychodzę z założenia, że jest dobrze jeżeli obie osoby cieszy to samo. Z moimi wypadami co roku nie ma problemu, wie, że tak po prostu mam, mówi "baw się dobrze i wracaj do nas". No i wróciłamZdar-ek1 pisze: 03 maja 2018 10:21Niesamowite, tłumaczę na wszystkie sposoby i nic.Florka pisze: 03 maja 2018 10:09 I po co? Nadal twierdzę, że odrobina separacji tylko związek odświeża. Przy podejściu mojej połowy do sanatorium tak czy owak koniami się go nie zaciągnie![]()
Florka, ty z pewnością Męża rozumiesz. Jak On to tłumaczy ?