Strona 16 z 23

Re: Żona w sanatorium...

: 03 maja 2018 11:46
autor: forumowicz
Zdar-ek1 pisze: 03 maja 2018 10:21
Florka pisze: 03 maja 2018 10:09 I po co? Nadal twierdzę, że odrobina separacji tylko związek odświeża. Przy podejściu mojej połowy do sanatorium tak czy owak koniami się go nie zaciągnie 😊
Niesamowite, tłumaczę na wszystkie sposoby i nic.
Florka, ty z pewnością Męża rozumiesz. Jak On to tłumaczy ?
To, że nie chce jechać? Zamykaniem o 22 kiedy on by chciał np.po plaży pochodzić, bieganiem na zabiegi, a przede wszystkim niech sobie cholera NFZ wsadzi, skoro trzeba tyle czekać, nie wiesz gdzie Cię rzucą i kiedy...spoko po 70 pojedziemy razem do wód. Ja wychodzę z założenia, że jest dobrze jeżeli obie osoby cieszy to samo. Z moimi wypadami co roku nie ma problemu, wie, że tak po prostu mam, mówi "baw się dobrze i wracaj do nas". No i wróciłam 😉

Re: Żona w sanatorium...

: 03 maja 2018 12:52
autor: forumowicz
Absolutnie zazdroszczę CI takiej postawy męża. :)
A gdyby powiedział,nie Kochanie nie zgadzam się, na twój wyjazd? Istnieje taka opcja :?: :roll:

Re: Żona w sanatorium...

: 03 maja 2018 13:06
autor: forumowicz
Hmmm....z tego zdania nie używane Kochanie brzmi intrygująco. Nie powie. Ja działam dokładnie tak samo nigdy nie neguję wyjść na piwko. Nawet gdyby to miałby solidne argumenty a takich zawsze słucham. Ale....ten tydzień dla siebie po prostu mieć muszę. Kolejny za rok...ale na 3 tygodnie. 😉

Re: Żona w sanatorium...

: 03 maja 2018 13:27
autor: forumowicz
Też się zgadzam, brzmi nieźle. Tylko czasem zastanawiam się kiedy go użyć :)
Mówisz że nie powie NIE. Hmmm, to przysłowiowe Piwko musi dużo dla niego znaczyć :lol: Pewnie też nie wie, że w sanatorium też jest piwko, nie zawsze jest rygor 22.00 (oficj.) też można kogoś ciekawego poznać. I ogólnie jest fajnie :lol:

Re: Żona w sanatorium...

: 03 maja 2018 14:03
autor: forumowicz
W czasie turnusu żony , mąż ma święty spokój w domu dlatego nie ma sprzeciwów :lol: korzystają na tym obydwoje :mrgreen:

Re: Żona w sanatorium...

: 03 maja 2018 14:09
autor: forumowicz
Nic dodać niż ująć. Obie strony zadowolone. A teraz pakuję karkóweczkę zimne piwko i obydwoje się nasycimy tym co dobre 😉 do wieczorka

Re: Żona w sanatorium...

: 06 maja 2018 16:15
autor: forumowicz
Miriam pisze: 03 maja 2018 14:03 W czasie turnusu żony , mąż ma święty spokój w domu dlatego nie ma sprzeciwów :lol: :mrgreen:
i vice versa :lol: :lol:

Re: Żona w sanatorium...

: 14 lip 2019 12:47
autor: Hipokryt
Temat w sam raz jak dla mnie obecnie :lol:
Moja Pani Hipokrytowa odpoczywa teraz w sanatorium a ja w domu z dziećmi ;)
Jak tu żyć.... no jak? :P

Re: Żona w sanatorium...

: 14 lip 2019 13:37
autor: darek
Maryann pisze: 03 maja 2018 10:39 I tak kontynuując temat płodozmianu...dodam ze..." uprawiając co roku ten sam gatunek, na tym samym polu, stwierdza się słabszy wzrost i stopniowy spadek plonów, określając to "zmęczeniem gleby". Szkodliwość uprawiania tego samego gatunku ciągle na tym samym miejscu polega na nagromadzeniu się różnych produktów przemiany materii, wydzielin korzeniowych hamujących wzrost, toksyn oraz licznych patogenów i szkodników." ... :P
;)

Re: Żona w sanatorium...

: 14 lip 2019 14:49
autor: Maryann
:lol: :lol: :lol: :lol: