Romanek a jaki masz adres na skierowaniu? Rafińskiego 7-9 czy może Ściegiennego?
Witam darku, Minął tydzień od powrotu z sanatorium a ja ledwo znajduję czas na odpoczynek, jak się nie wzięło urlopu to teraz trzeba wyrobić miesięczną normę godzin w dwa tygodnie. Cóż, tak bywa.
Tak, mój pierwszy raz mam za sobą. Wsółlokatora miałem fajnego, kontaktowego i mam nadzieję że nasz pobyt pod tym względem będziemy wspominać lepiej niż całość. Przez te ciągłe wychodzenie przeziębił się i większość czasu spędził w łóżku. Mardzo mile wspominam kolegę zza ściany- Mareczka, super się dogadywaliśmy pomimo różnicy wieku. Jakbym miał oceniać sanatorium to były dobre i złe jego strony. Jedną z gorszych był chyba lekarz na którego większość kuracjuszy narzekała bardzo, cóż może z racji jego wieku, ponoć miał 93 lata

. Dużo by opowiadać, z racji tego że byłem pierwszy raz to nie mogę sam za bardzo oceniać bo nie mam skoali porównawczej ale jak rozmawiałem z wieloma osobami i meżczyznami i kobietami na temat oceny i porównania do innych sanatoriów to jest ty tam bardzo dobrze rozrzucone bez jakiejkolwiek bazy kulturalnej(ponoć się nie opłaca) basen jak się dowiedziałem był do stycznia w mewie 5 i ponoć dosyć fajny ale zamknęli go gdyż groził zawaleniem, nowy cóż ładny ale płytki-do pasa to trochę płytko a poza tym chłód szedł od okien a woda raczej nie miała deklarowanej temperatury. Dużo osób rezygnowało z basenu na rzecz innych zabiegów. a tak nawiasem ws lekarza, na moją prośbę o zabiegi na stawy kolanowe i biodrowe dostałem masaż wirowy kończyn dolnych. Zabrzmiało fajnie ale jak się ma nogi w wodzie do połowy łydki to jak to ma działać na wyższe stawy??? Jedzenie nie było złe, nie dokupywało się ale chleba troszkę czasami brakowało. Pani pielęgniarka jak żandarm pilnowała porządku. Trzeba uważać na rzeczy pozostawione w szatni przy jadalni bo ponoć kogoś okradli. Tak że nic nie zostawiać w kieszeniach dla amatorów cudzej własności. Generalnie Kołobrzeg jak najbardziej na tak, zabiegi jedzenie, położenie sanatorium na mapie miasta Ok ale to rozrzucenie zabiegów to masakra.Pewnie że, znaczenie miała tu pogoda, inaczej być może byłoby w lecie, może lepiej. Mając na uwadze wszystko to teraz to powinno być tylko lepiej
Ponieważ mimo wszystko mam wrażenie że pod kątem zdrowotnym jednak coś to dały te zabiegi to zastanawiam się nad uzyskaniem skierowania do sanatorium z ZUS skoro teraz czeka mnie oczekiwanie na następne sanatorium z NFZ ponad 1,5 roku to może uda się uzyskać skierowanie z ZUS. Możecie mi napisać jak u Was było z uzyskaniem takiego skierowania i ile się czeka? Pozdrawiam serdecznie
P.S. Romanek jak chcesz coś więcej wiedzieć czego nie napisałem to dawaj znać tu albo na priv