Co ja poradzę, jak się z wieczora ożywiam.

Wyspałam się, bo wstawałam troszkę później niż ostatnio. W ogóle ten tydzień powinien być troszkę spokojniejszy.
Masz energię odnawialną, wystarczy tylko doładowywać odpowiednim paliwem.
Osobiście wybrałabym pierożki.
U mnie chłodno i pochmurno, ale w lesie byłam.

Niestety spotkał mnie nieciekawy incydent z psem, nad którym nie panuje właściciel. Duży pies typu owczarek alzacki podbiegł do nas, mimo że właścicielka go przywoływała. Moja sunia od razu przybiegła do mnie i była na smyczy, ale jest psem lękowym, więc gdy tamten podbiegł, kłapnęła zębami. Skończyło się tak, że to ja musiałam ją osłaniać swoim ciałem. Na szczęście ten pies owszem był agresywny, ale nie totalnie. Właścicielka oczywiście bardzo przepraszała, ale czy się nauczy, że do póki jej pies nie będzie przywoływalny, to nie może go spuszczać?

Zobaczymy.
Miłego popołudnia!
