Czy Ty chcesz mi powiedzieć, że ruch Ci szkodzi?

Nie wierzę. To właśnie brak ruchu jest przyczyną wielu schorzeń, szczególnie samego narządu ruchu. Nie mówię tu o intensywnych treningach, ale choćby spacer, to podstawa.
A u mnie odwrotnie

, kiedyś ziemniaki, zwłaszcza w takiej najzwyklejszej formie czyli gotowane, nie miały dla mnie większego znaczenia. Zmieniło się to po tym jak przestałam jeść mięso. Myślę, że tu głównie miała znaczenie rezygnacja z wędlin czyli żywności przetworzonej, w której znajduje się dużo różnych "polepszaczy". Nagle ogólnie warzywa, a w tym ziemniaki, zaczęły inaczej smakować. Co ciekawe, naturalnie, bez celowych ograniczeń, zaczęłam mniej solić, bo okazało się, że np. pomidor jest słony sam w sobie. Nie potrafię tego do końca wyjaśnić, co się zadziało, ale później dowiedziałam się, że podobne doświadczenia mają też inni ludzie, więc coś w tym jest.

A już czymś wyjątkowym jest to, że bliska mi osoba, dzięki zmianie diety wyleczyła się z choroby, ponoć nieuleczalnej, jaką jest astma.

Możesz nie wierzyć, ale są na to papiery i wiem co widzę.

Po takich doświadczeniach człowiek zaczyna inaczej patrzeć na wiele spraw.
