Do diabła, do diabła, on katolik, to jak najbardziej pasuje.

Po cóż ludziom na Syberii jeszcze taki kłopot na głowę zwalać.
Dzień dobry!
Niestety u mnie słoneczka to dziś było jak na lekarstwo.
A jakim cudem my od lasu do tematu remonty zaszli.

Ty już remontów po lasach nie rób, chyba że Matka Natura Cię o to poprosi.
Mnie chodziło o to, żebyś najpierw sam buty z łyka gołymi rękoma zrobił, to później mnie nauczysz.
Już prędzej posłucham Beara Gryllsa niż Rambo czy MacGyvera, bo to jednak prawdziwa, a nie fikcyjna postać i survivalowiec.
Z resztą wypowiedzi się zgadzam w stu procentach.

Dlatego np. lubię stare auta, które można na takiej dajmy właśnie Syberii za przeproszeniem młotkiem naprawić, tudzież szarą taśmą czy trytytką (oj i tak bywało), a nie z byle wymianą żarówki do serwisu trzeba pędzić. Poważniejsze naprawy to już przepadłeś, bez podpięcia pod komputer ani rusz. Wszystko specjalnie jest tak urządzane, żeby wyciągać od nas kasę i niewolników z nas robić. Zmuszają nas do kupowania nowych samochodów, niby w trosce o środowisko

, tylko gdzie tu ekologia, jak tworzy się więcej śmieci.

Przecież stare auta można by dostosować do wymogów emisji spalin. Nie wspomnę już o tym, że stare małe auto ma mniejsze spalanie niż duży nowoczesny SUV. Ale przecież tu nie o ekologię chodzi, a o biznes. To samo się tyczy tych niby ekologicznych elektryków.

Może w to wierzyć tylko laik, który nie ma ochoty zgłębić tematu.
Miłego popołudnia!
