Z przymuszonej woli na diecie to możesz być na wikcie wojskowym czy więziennym i też nie do końca, bo jednak wybierając pewną drogę życiową sprawiasz, że tam trafiasz.
Chyba podam o tej porze co zwykle, mimo, że tylko trzeba odgrzać, bo lunch był dobrze po 16.00.

Opóźniony przez robotę i głodna nie będę. Poza tym jeszcze jest trochę pracy.
Dom wysprzątany, choina stoi i świeci. Przed domem stróżuje skrzat Jultomte, handmade. Degustacja likieru piernikowego dała wynik bardzo pozytywny i czuję, że za mało go zrobiłam, trzeba będzie dokupić składników i dorobić.
A teraz biorę się za bakłażany po kaszubsku i może jeszcze upiekę piernik?

Się zobaczy

, w rozpisce jest zaplanowany na jutro...