Witam po przerwie. Tęsknił ktoś, czy niekoniecznie?
Chałupa z lekka pogarnięta, dwie pralki prania zrobione, obchód najbliższego skrawka lasu poczyniony, zupka dyniowa nabiera smaku, to można pozwolić sobie na chwilę biernego relaksu przy herbatce. Może więc "nawiązam"

do przerwanej dyskusji.
ANDY12345 pisze: 30 gru 2024 10:32
Cześć Aniołku , zakupy zrobione, to do końca roku z tym spokój...... zamrażalce też nie tylko szron widać
Wcześniej czy później i tak akwarium czy domek dla zwierzaków szkolnych zostaje zlikwidowany
Dziękuję za tak wczesne życzenia i Tobie wszystkiego najlepszego w nadchodzącym roku, balansu między pracą a życiem prywatnym, abyś znalazła czas na hobby, relaks i cieszenie się drobnymi przyjemnościami i miejmy nadzieję, że wielu ludzi i narodów będzie mogło odetchnąć spokojem.
Od wielu lat coraz częściej po apelach przed Sylwestrem wydaje się zakazy używania petard czy ogni sztucznych, a w zamian pokazy laserowe urządza się

. Miedzy innymi w projekcie obywatelskim dotyczącym zwiększonej ochronie nad zwierzętami chcą wprowadzić całkowity zakaz używania fajerwerków. Już lobby petardowe miauczy, ze pójdą z torbami . To może ludzie z pourywanymi palcami czy rękoma, oszpeconymi przez poparzenie będzie domagać się od nich odszkodowań za grube miliony.
Jeden plus jest taki, że tylko w jednym dniu w roku można używać petard , a jeszcze kilka lat temu niektórzy zaczynali z początkiem grudnia

.
Łapię buziaki i dmucham na słoneczko, żeby szybciutko Ci zaświeciło do porannego mroźnego spacerku

.
Przeważnie wcześniej, ciekawe czemu.
Dziękuję za życzenia

, liczę, że będą prorocze.
Niech nie miauczą tylko się przebranżowią. Jak zwalniają ludzi z jakiejś firmy, bo upada, to się nikt nimi nie przejmuje, a są to często ludzie, którzy nie mają zgromadzonych zasobów finansowych, a jak dużym biznesom się dzieje krzywda, to lament, bo ich słychać lepiej.
A propos ludzi pracujących, to kiedyś, chyba na Planet+, oglądałam dokument o warunkach w fabryce fajerwerków, gdzieś w Azji. Ludzie tam siedzą w takich niezadaszonych boksach, by w razie wybuchu nie było dużych strat materialnych, a że ginie człowiek?

Tym się nie przejmują, tych "zasobów " mają dostatek. O tym też powinno się mówić, że te produkty nie są Fair Trade. Do tego jeszcze można dodać zanieczyszczenie powietrza jakie powstaje podczas używania petard.
W miastach już nie tylko dużych, ale i tych mniejszych, jak moje rodzinne, władze rezygnują na rzecz pokazów świetlnych, ale to co się dzieje poza tym, to jest przerażające. To jest kanonada niczym na wojnie. Wyścig u kogo większy huk.

Dla mnie całkiem niezrozumiałe, bo o ile w średniowieczu fajerwerki mogły dawać radochę, bo były czymś niewiarygodnym, zaskakującym, nowoczesnym, to w dzisiejszych czasach wydawałoby się, że to lamusiarstwo. Nie chcę brnąć dalej w te rozważania, by kogoś nie obrazić.
Nie znoszę zakazów, zawsze jest to jakiś zamach na naszą wolność i tym argumentem posługują się zwolennicy hucznych atrakcji. Jednak gdy wchodzi w grę los nie tylko jednostki, ale wielu istnień, jestem za, skoro próby przekonania do zmiany zachowań w inny sposób nie skutkują. Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna krzywda innych. Myślę jednak, że zakaz używania to za mało. Potrzebny jest zakaz sprzedaży.
Ale zmieniając temat na przyjemniejszy, filmowy to ostatnio obejrzałam "Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek". To jest film romantyczny jakie lubię. Nie wiem, może dlatego, że akcja dzieje się w czasach i miejscach, których nie mogę zweryfikować własnym doświadczeniem i dostrzec naiwności jakie są tylko w bajkach?

Tam są akceptowalne, ale w historiach, które dzieją się w rzeczywistym świecie, dla mnie niezjadliwe.
Film szczerze polecam, piękna wzruszajaca historia. Po raz kolejny mam dowód, że najlepsze filmy to te, które są ekranizacją czy inspiracją pochodzącą z książek. Jest to moje kryterium przy wyborze czegoś do oglądnięcia.
I gdzie te zapowiadane mrozy?

Odwilż i błoto pośniegowe, ale to nic, bo i przy takiej pogodzie można dostrzec wyjątkowe zjawiska. Na gołych gałęziach drzew i krzewów, w miejscach, gdzie znajdują się zalążki pąków liściowych, zgromadziły się krople wody. Idąc pod słońce i patrząc w górę, wydawało się, że gałęzie są obwieszone diamentami czy kryształami. Cudne to był widok o od razu nie ważne się staje, że pod butami robi się błotko.
I kończy się przedłużony okres świąteczny, czas jutro wracać do pracy.

Cóż, wszystko co dobre, szybko się kończy, ale przecież wszystko jest stanem naszego umysłu i każdy dzień może być świętem.
Albert Einstein powiedział: "Ucz się wczoraj, żyj dla dziś, miej wiarę w jutro". Mądrego aż miło posłuchać.

To tak trochę do wcześniejszych pogawędek naszych się odnosi.
Się rozpisałam, ale trzebabyło nadrobić zaległości.
Miłego spędzania "Święta Sześciu Króli".
